- Mhm ,wiec ty się całujesz z tą szmatą dla odmiany kiedy Tracy .. - spuściłem wzrok w dół.
- Co Tracy ?
- Nic. Myślałem że ją kochasz.
- Zajmij się swoimi sprawami.
- Tak zrobię.
*** Niall ***
Szybkim krokiem udałem się do parku. Wziąłem Tracy za rękę i bez słowa wyszłem z nią z parku. Szybko wpakowaliśmy się do auta i z piskiem opon odjechaliśmy. Kątem oka widziałem że Zayn kontynuował to co zaczął. Żałosne.
- Co .. co robiłeś tam Niall ? - usłyszałem cichutki głos Tracy .
- Musiałem mu coś powiedzieć .. mianowicie .. on jest skurwielem Tracy. - westchnąłem drapiąc się po głowie. - Nie wiem co teraz będzie z nami, z naszym zespołem. Nie mam zamiaru pracować z kimś tak..
Ale z drugiej strony to mój przyjaciel.. kurwa. - przekląłem .
- Nie Niall, nie mów tak. To że całował tą .. dziewczynę, nie znaczy że macie kończyć swoją karierę. Spójrzmy na to z innych strony, on zranił mnie .. nie Ciebie. - szepnęła przez łzy które starłem jej z twarzy.
- Ranią Ciebie rani mnie ..
- Co masz na myśli ? - popatrzała na mnie tymi swoimi oczami .. czarującymi.
- Mam na myśli że.. polubiłem Cię, bardzo. Jesteś dla mnie jak .. - skłamie. - siostra.
- O Niall .. a Ty dla mnie jak brat. Spróbuję o tym wszystkim zapomnieć.
- I słusznie.
Dojechaliśmy do domu gdzie Tracy od razu położyła się spać.. najlepsze lub najgorsze jest to że zasnęła w mojej sypialni.
***Zayn***
Weszłem do swojego domu . WYdawał się być taki pusty i cichy.
- Kochanie, wróciłem ! - krzyknąłem, lecz odpowiedziała mi tylko cisza. Rozejrzałem się po kuchni, pusto. Salon, pusto. Wszystkie łazienki, pusto. Pracowania, pusto. Sypialnia,pusto.
- Kurwa Tracy ! - wydarłem się. Niall pewnie o wszystkim jej powiedział i teraz spierdoliła tak?! Chociaż, czy kumpel mógłby to zrobić. A może .. wiem! Pewnie zakochał się w Tracy .
Nie będę teraz nigdzie jechał bo zwyczajnie mi się nie chcę. Ale zadzwonię. Wziąłem telefon do ręki i wykręciłem numer blondyna.
Usłyszałem zmęczony głos.
- Tak kurwa? -
- Gdzie jest kurwa Tracy !? - krzyknąłem do słuchawki na co ten syknął.
- Nie drzyj mordy, skad mam to wiedzieć? Zapytaj lepiej swojej Peruni .
- Ogarnij chłopcze , nic jej nie mówiłeś?
- Nie.
- Więc nie ma jej u Ciebie?
- Hahahahahaha,nie.
- Nara.
- Nara.
Cholera, no nic . Idę spać. I tak ją znajdę. Ale zaraz ... KURWA CO JA ZROBIŁEM?!
*** Tracy ***
Obudziłam się w łóżku.. wielkim, i pachnącym perfumami Nialla .
Do pokoju wszedł własnie on i zaczął grzebać w szafie.
- Co robisz ? - zapytałam zaspanym głosem.
- Wybieram sobie koszulkę - odparł.
- Idziesz gdzieś?
- Owszem, do łóżka.
- Co??
- Spać oczywiście, wariatko. - zaśmiał się.
- Aaa to idę już na dół.- odkryłam kołdrę.
- Po co?
- Spać na kanapę głupolu.
- Ale ja tam idę spać - zaśmiał się.
- Nie, ja.
- Nie pozwolę spać Ci na twardej kanapie.
- Więc nie masz innego wyjścia jak spać tutaj ze mną. - uśmiechnęłam się.
- A mogę?
- No pewnie, przecież to Twoje łóżko. Tylko wiesz..-
- Spokojnie. - wjebał mi się do łóżka i przytulił się do mnie.
- Brakuje Ci bliskości co? - prychnęłam śmiejąc się.
- Bardzo. - powiedział cicho.
Szkoda mi się go zrobiło więc odwróciłam się w jego stronę i wtuliłam się w jego tors. Pocałował mnie w czółko co mnie zdziwiło i powiedział.
- Dobranoc księżniczko .
- Dobranoc ..księciu - uśmiechnęłam się pod nosem. Czuje się dziwnie, czuje jakby Niall był mój a ja jego. To źle. A jeśli ja coś do niego poczuje? Nie, to niemożliwe. Ten jebany skurwiel Zayn zbyt bardzo zawrócił mi w głowie. Przestałam o tym myśleć i wdychałam zapach Nialla.. bardzo ładnie pachniał, tak przyjemnie jak..misiu. Czułam że po woli odpływam w objęcia Morfeusza.
*** Niall ***
Napawam się zapachem jej ciała .. cała pachnie słodką wanilią i jakby truskawkami. Dlaczego tak cholernie ją polubiłem? Dlaczego nie dopuszczam do siebie myśli ze mogłaby teraz spać w jakimś obskurnym hotelu? Chyba zaczyna mi na niej zależeć. Ale muszę przestać mieć w sobie tak mocne uczucie.. przecież to dziewczyna Zayna. Odpłynąłem.
*** Tracy ***
Obudziłam się poprzez przecudowny zapach jedzenia.. Mmm , zrzuciłam się z łóżka i pokierowałam się na dół do kuchni gdzie zastałam dwa takie talerze i Nialla krzątającego się po kuchni.
- Witam kucharza . - zaśmiałam się.
- Hej - cmoknął mnie w policzek. Moje policzki właśnie się palą. - Księżniczka się wyspała?
- No pewnie. - uśmiechnęłam się.
- Siadaj. - wskazał palcem stół.
- Już mamusiu, tylko nie krzycz . Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść to co przygotował Nialler.
- Mniam, jesteś genialny. - powiedziałam.
- Wiem .
- Hahaha, Twoja samoocena. Bardzo skromna . - zaśmiałam się.
- Co dziś robimy? - zapytał gdy skończył jeść.
- A co chcesz robić?
- Proponuję imprezę po 19 - śmieszne poruszył brwiami.
- Głupol , okej. - zaśmiałam się ponownie. Skończyłam jeść więc pozmywałam i udałam się do góry. Weszłam do toalety i wzięłam ciepły prysznic. Gdy się wycierałam przypomniało mi się że nie wzięłam ciuchów na przebranie. Dlatego nałożyłam na siebie jedynie czysty stanik i figi. W kolorze turkusowym. Musiałam wyjść z łazienki. Przeszłam cąły pokój i doszłam do torby. Z której wyciągnęłam ciuchy i w połowie drogi do toalety wpadłam na Nialla. Cholera!
- Ee.. - popatrzał na mnie zarumieniony .
- Sorki . - spuściłam wzrok i poszłam dalej.
Ubrałam się i zeszłam na dół.
- Co chcesz dzisiaj na obiad Niallerek ? - zapytałam siadając obok niego na kanapie.
- Hmm .. Pizza ? Taka ogromna? pomogę ci nawet zrobić. - wyszczerzył ząbki.
- Oo , skoro mi pomożesz to ok. Ale wiem że pewnie nie masz wszystkich składników bo jesteś żarłokiem i pewnie wszystko wyzarłeś dlatego jedziemy na zakupy. - oświadczyłam mu.
- Okej! Supcio! - podskoczył jak małe dziecko - uwielbiam zakupy.
Dobra przyśpieszmy czas. Właśnie sa w ogromnym sklepie.
Podbiega do mnie Niall z trzema paczkami chipsów.
- Weźmiemy te trzy dobrze? Te smaki są zajebiste Tracy mówie Ci! - darł mordę.
- Dobra dobra.. - śmiałam się.
Kupiliśmy wszystkie składniki
- Jeszcze te żelki Tracy'uniu - powiedział słodkim głośnikiem Nialler.
Wybuchłam śmiechem bo robił to ..dziwnie.
DObra, kupiliśmy więc wszystko i wróciliśmy do domu gdzie zrobiłam razem z Niallem ogromną pizzę.
- Nie wiem kto to zje ale dobra, mi wystarczą TRZY kawałki. - zaśmiałam się.
- Ja na luzie zjem reszte, nic się nie martw. - oblizał usta blondyn po czym oboje zabraliśmy się do jedzenia.
** Koło 19 , Tracy ***
- Tracy ! ubieraj się już na imprezę. - zawołał Niall z kuchni.
- Spoko ! - wydarłam się po czym zaczęłam przebierać w torbie z ciuchami. Na szczęście zdążyłam wziąć szybki prysznic a teraz pozostało mi tylko sie ubrać. Tak więc ubrałam się , podkręciłam włosy, przejechałam po ustach czerwoną krwistą szminką, podkręciłam rzęsy , nałożyłam odrobinę podkładu i cieniu na oczy i zeszłam na dół. Gdzie stał już Niall. Wow.
- Dżizos, Tracy wyglądasz ..
- Dziękuję. - uśmiechnęłam się. - Możemy już jechać ? - zapytałam.
- Oczywiście - wyszczerzył swe białe ząbki i wyszliśmy z domu. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy.
Po 10 minutach byliśmy już na miejscu. Weszliśmy do wielkiego nowoczesnego budynku w którym było dużo dymu, zapachu alkoholu, ciemności a zarazem kolorowych świateł. lasek obranych jak dziwki,.. ogólnie dużo wiary. Usiadłam przy barze, tak samo zrobił też Niall.
- Co zamawiamy ? - zapytał.
- Ja chcę jakiegoś dobrego drinka z colą, nie wiem jak Ty.- uśmiechnęłam się w jego stronę.
- Oks, ja też to wezmę - zamówił dwa drinki po czym jednego mi podał.
Wypiłam od razu całego duszkiem na co blondasek się zaśmiał.
- Byłaś aż tak spragniona?
- Nawet nie wiesz jak bardzo, a tak serio to mam zamiar dzisiaj ładnie i porządnie się narąbać. - zamówiłam kolejnego drinka.
- Idę potańczyć - oznajmiłam na co chłopak kiwnął głową pijąc drinka.
Nie wiem z kim tańczyłam, nie znam go. Ale powiem że dosyć przystojny . Po chwili coś zaczęło mi się przypominać .. to ten ze sklepu. Odejdę od niego bo nie mam ochoty z nim rozmawiac jakoś. Poczułam silne dłonie na ramionach które ciągną mnie na ciemny korytarz. Wyrywałam się lecz na darmo. Dziwne, ale poczułam znajomy zapach perfum.
- Cii - usłyszałam przy uchu. No tak, Zayn.
- CO chcesz kurwa? - zapytałam nie patrząc na niego. Ujął mój podbórdek w dwa palce powodując że musiałam patrzeć mu prosto w oczy, nie miałam innego wyjścia.
- Może innym tonem, SKARBIE. - ostatnie słowo wyraźnie zaakcentował co przyprawiło mnie o dreszcze.
- Dobrze, więc pytam pana czego pan ode mnie chcę? W ogóle czy mogę w czymś panu pomóc? - mówiłam tak oschłym tonem że mulat się zasmiał.
- Bardzo źle zrobiłaś. Zostawiając mnie samego, dlaczego do cholery to zrobiłaś?! - podniósł ton.
- Nie krzycz na mnie! - wydarłam się - Sam pomyśl dlaczego, jesteś zwykłym dupkiem i skurwysynem. Nienawidzę cię ! - szarpnął mną mocno.
- Tak kurwa, tylko czemu?! CO ja Ci kurwa takiego zrobiłem co? Wiem, znudziłem Ci sie to poleciałaś dać Niallerkowi dupy co? - zdzieliłam go w pysk na co ten warknął i przygryzł wargę.
- Wytłumacz mi się kurwa póki nie mam aż tak wielkiej ochoty rozszarpać Cię ze względu na to że tak kurewsko seksownie wyglądasz.. - powiedział ochrypłym głosem.
- Hah, okej. Kochanie przyjedź do mnie będzie gorąco, tęsknie za twoim ciepłym ciałkiem i oddechu na szyi. Buziaczki - zacytowałam. Dokładnie nie pamiętam jak tam pisało ale mniej więcej było to coś tego typu.
Malik najwidoczniej nie wiedział co powiedział bo odsunął się i podrapał po głowie jakby to miało mu w czymś pomóc.
- I tylko tyle? - zapytał poważnie.
- Do tego te urocze zdjęcia.. mmm - syknęłam.
- Jedno było z kiedyś, stare dzieje. - odpowiedział spokojnie.
- Mhhmm .. i to ze całowałes się z nia jak dzikie zwierze przed parkiem to też stare dzieje?!
- Ja pierdole, jebany Niall ci powiedział tak? - krzyknął uderząjac pięścią w ściane co mnie lekko przestraszyło.
- Nie. Niall nie ma tu nic do rzeczy, w ogóle nie nie mieszaj go w to gówno. Stałam tam i widziałam wszystko, ciekawe że mnie nie zauważyłeś jak później obok was przebiegałam razem z Niallem . - prychnęłam.
- Ja pierdole.. wracasz do mnie. - warknął głośno.
- Nie.
- Co kurwa ma oznaczać to pieprzone nie, co? - ścisnął mocno moje nadgarstki przygniatając je do ściany na co syknęłam z bólu. Cholerny Malik i jego agresja.
- To że nie mam zamiaru być z kimś kto potraktował mnie jak zabawkę. ! - splunęłam.
- Hahaha, zabawkę? Kochanie ciesz się że nie traktowałem cię jak zabawkę typu "worek treningowy" - prychnął.
- Czemu musisz mi to robić? Nie kochasz mnie? Rozumiem kurwa. Ale na chuj Ty mnie jeszcze chcesz tak męczyć?! - krzyknęłam ze łzami w oczach.
- Nie płacz malutka, makijaż Ci się rozmaże i co wtedy?
- Nie jestem dziwką PEROLDZICĄ ZEBYM PRZEJMOWAŁA SIĘ TAKIMI RZECZAMI! - wydarłam się odpychając go mocno. Oberwałam. Tak, w tej chwili dostałam cios w twarz który powalił mnie na ziemię.
- Dalej masz zamiar drzeć się tak do mnie? - zapytał kucając obok mnie.
- Nie-nienawidzę cię. - powiedziałam słabym głosem łapiąc się za pulsujące miejsce na twarzy.
- Mm .. poczekajmy aż to się zmieni na coś wręcz przeciwnego. Wtedy skończy się to gówno - ostatnie słowo powiedział bardzo cicho, tak że prawie go nie usłyszałam.
Chciałam zapytać co ma na myśli ale pewnie oberwałabym jeszcze mocniej .
- Teraz wstajesz, ogarniasz te cholerne łzy na twarz, wychodzisz z wielkim uśmiechem na twarzy. Oznajmiasz Niallowi że wychodzisz ze mną i wszystko jest już w porządku żeby się nie " martwił " . Wsiadasz do jebanego auta i jedziesz ze mną. Rozumiesz?!
- Nie...- od razu zmieniłam odpowiedź gdy zobaczyłam jego czarne oczy które zaraz eksplodują tak jak jego ręcę w moją stronę. - Nie rozumiem tego dlaczego/?
- Dowiesz się w swoim czasie.
- Normalny facet przeprosiłby i oznajmił że ma mnie w dupie. A Ty oczywiście musisz pokazać jaki brutalny i szorstki jesteś. - westchnęłam cicho. - Jeśli nie zrobię tego co mi kazałeś zrobić to co wtedy?
- Wtedy wyciągnę Cię z tego jebanego klubu siła, tylnym wyjściem. Wpakuje cie do auta a w domu pożałujesz tych wszystkich słów bo tak ładnie cie zleje że ojj .. nie potrafisz sobie tego wyobrazić. - zaśmiał się ironicznie.
- Jesteś okropny. - westchnęłam wstając z ziemi. Otrzepałam się, starłam łzy z policzków poprawiłam włosy po czym z obrzydzeniem złapałam mulata za rękę i wyszliśmy z korytarza .
- Grzeczna dziewczynka - szepnął mi do ucha. I znowu te głupie dreszcze i motylki w brzuchu, czuje się jak jakaś cholerna nastolatka. Nerwowo przygryzłam wargę gdy podeszliśmy do Nialla.
- Niall - powiedziałam głośno. - Ja ..
- Po prostu już jedziemy, Tracy jest zmęczona - Zayn cmoknął mnie w policzek co mnie zdziwiło, i objął w talii.
- Pogodziliście się gołąbki? - delikatnie się uśmiechnął, ale widziałam też też smutny wyraz twarzy.
- Tak - powiedziałam cicho zaglądając mu w oczy.
- To super! - krzyknął. - Do .. do zobaczenia .. - sztucznie się uśmiechnał.
- No siemka - zawołał Zayn i wyszlismy. Automatycznie puściłam jego rękę.
- Widzisz? Jak chcesz to potrafisz - uśmiechnął się.
- No .. .- burknęłam.
- W domu zachowuj się choć trochę bo przez parę dni będziemy mieli gościa. - powiedział ponuro odpalając samochód.
- Kogo? Tą wytapetowaną blodni? Ohoho, ja bardzo chętnie z nią porozmawiam na różne tematy. Na przykład jak to robi że zasłania tak paskudny ryj tapetą i nic nie widać? No..prawie, albo u kogo robi takie wielkie pazury jak u niedźwiedzia. A nawet większe..- nie wiem skad u mnie taki przypływ odważnych słów. Ale widziałam malutki uśmiech na ustach Zayna.
- Tu nie chodzi o Perrie .
- A o kogo? Czyżby nowa lejdis? Kolejny plastik? Lubisz takie co nie? Więc czemu byłeś ze mną? Przeciez jestem nudna. Wolisz takie sucze, sztuczne cyce i botoks wszędzie! Gdzie tylko popadnie. Pewnie nawet na piździe , żeby napuchnęła i zrobiła się bardziej ciasna .. bo od zbyt częstego stosunku jest za bardzo roz-
- Dosyć! - warknął. Ale dalej widziałam ten uśmiech. - Mówię o Harrym.
Od razu się usmiechnęłam. Harry jest inny, przynajmniej będę miała z kim pogawędzić.
- Nie szczerz się tak .. nie masz powodu.
- Mam, będzie Harry będzie fajnie. - uśmiechnęłam się jeszcze bardziej.
- Hahaha, zobaczymy. Liam tez będzie - prychnął zadowolony.
- Tym lepiej.
- Mhm ..
- No tak.
- Zamknij się już. - wysiedliśmy z auta a ja od razu pognałam w stronę domu.
- Ej! - krzyknęłam - a moje rzeczy?
- Zdążyłem już je zabrać z domu Nialla.
- Ale jak..- szepnęłam.
- Srak, idealny Niall mhmm .. - prychnął.
Niall mu się wygadał? Może udawał tylko takiego przyjaciela? Nie.. to niemożliwe.
Weszłam do domu. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to kłócący się o pilota Liam z Harrym. Zaczęłam się śmiać. Liam podbiegł do mnie i mocno mnie przytulił. Tak jak ja go.
- Siemka - rzucił Harry cmokając mnie w policzek.
- Hej .- uśmiechnęłam się.
- Wreszcie wróciliście - westchnął Liam. - Ten pieprzony gówniarz Lokers zabierał mi pilota. - poskarżył się jak małe dziecko Zaynowi .
- Nie ładnie Hazza, nie ładnie. Dzisiaj śpisz w szafie - cała trójka wybuchnęła śmiechem prócz mnie.
- Gdzie są moje rzeczy? - zapytałam.
- W Twoim pokoju.
- Mhm .. W MOIM pokoju . - pognałam na górę gdzie się wykąpałam i przebrałam w piżamę która bardzo mi się podobała. Zeszłam na dół i rzuciłam się na kanapę na której leżał Malik. Chyba spał dlatego postanowiłam to wykorzystać. Położyłam się na nim i zaczęłam szeptać mu do ucha.
- Pomimo że jesteś chorym skurwysynem to powiem Ci że ładnie pachniesz. - przygryzłam wargę. Myślałam że śpi . Cholera. Obrócił się w moją strone powodując że teraz siedziałam zdziwiona na jego kroczu.
Widziałam pożądanie w jego oczach.
- Pomimo tego że za skurwiela powinienem Ci wpierdolić powiem że kusząco wyglądasz mała. - złapał za mój kosmyk włosów przyciągając mnie do siebie. Delikatnie cmoknął moje usta, a ja wstałam i przesiadłam się na fotel.
- Zaraz przyjedzie tu-
- Suka, domyślam się.
- Po czym?
- Nie wiem, tak jakoś. - wzruszyłam ramionami i włączyłam Mtv, gdzie własnie leciał koncert Biebera.
- Ooooo, popatrz. Moja była dupa, następny frajer który potraktował mnie jak zabawkę. Znajome uczucie, chyba muszę się do niego przyzwyczaić. Tylko Justin w porównaniu z innym bawił się mną ciut dłużej. - prychnęłam na co Malik chrząknął i wstał z kanapy by otworzyć drzwi swojej blondi.
- Hejjj skarbie!- rzuciła mu się na szyje i pisnęła głośno. - Zobacz kupiłam sobie dzisiaj raneczko nowe buciki, piękne nie? - pokazała na swoje białe kozaki. < Przepraszam was Mixers ale Perrie tu taka będzie w tym blogu, plastik itd. Nie chcę nikogo urazić >
Wybuchłam niepochamowanym śmiechem.
- A ta co? - prychnęła - z głupoty swojej się śmieje?
- Nie...hahaha, z Twojej dziwko, hahahaha popatrz,,haha na siebie, hahahaha. - poczułam łzy na oczach spowodowane śmiechem.
- Ehh .. ja przynajmniej jakoś wyglądam.
- Pewka, do spania też ubierasz takie wdzianko? Niee przepraszam, chyba uraziłam królewnę. - Chyba jej to pochlebiało bo blondi się uśmiechnęła poprawiając włosy .- Ty wolisz iść spać na golasa, ale z diamencikami na sutach i tam na dole też. Bo to takie mrrr a zarazem modne czyż nie? - wybuchłam znowu śmiechem. Przez to wszystko Liam przyszedł na dół. Najpierw był uśmiechnięty, lecz uśmiech zszedł mu z twarzy gdy zobaczył Perrie.
- A ta czego tutaj? - zmierzył ją wzrokiem.
- Liaś koteczku , ja z Zaynem znowu jesteśmy razem. Mam nadzieję że -
- Nadzieja matką głupich. - skomentowałam . Liam podszedł do mnie i przybił mi piąteczke po czym zaczęliśmy się śmiać.
- Dosyć tego kurwa! - wkroczył mulat - my idziemy do siebie - zaczęli iść po woli po schodach.
- Na gorący i namiętny seks we dwoje? Nie zaprosicie nas nawet? Jejuu jaka szkoda, no cóż musimy zadowolić się samym swoim towarzystwem. Co nie Liam? - szturchnęłam szatyna w ramię który zwijał się ze śmiechu.
- Zaraz Ci jebnę i przestaniesz być taka gadatliwa. - syknął mulat.
- Dupa cycki. Cycki których ta blondyneczka nie posiada. Albo..a nie nic, idźcie sobie. - machnęłam na nich ręką.
- No dokończ - odezwała się Perrie.
- Chciałam powiedzieć że nie masz cycków bo może jesteś transtwetystką < czy jakoś tak >
- O nieee ! - zbiegła ze schodów, chciała się na mnie rzucić lecz Liam ją powstrzymał i mocno odepchnął powodując że potknęła się i upadła na ziemię.
- hahaha! Ciota. Chciała mnie uderzyć a sama się wyj..hahhaa - śmiałam się głośno. - Chodź Liaś idziemy się "zadowolić"-
- Tracy! - Zayn.
- Chciałam powiedzieć że idziemy zadowolić się telewizorem i dobrym jedzeniem. Ale Tobie oczywiście chodzą różne perwersyjne myśli po głowię. Idźcie już - machnęłam ponownie na nich ręką. Udało się bo pognali do góry.
Westchnęłam cicho, i usiadłam na kanapie okrywając się kocem.
- Poogląda ktoś ze mną coś fajnego? - zapytałam głosno.
- Ja!- usłyszałam podwójny głos, Liama obok mnie. I Harrego który właśnie wychodził z kuchni.
- Nie ma sprawy, wpuszcze was nawet pod koc ale musicie załatwić coś do żarełka - wyszczerzyłam ząbki.
- Nie lepiej oglądać na górze w którymś pokoju ,wygodniej i w ogóle.. - odezwał się Harry.
- Mam dziwne myśli ale ok, ja idę wyszykować nam łoże i filmy a wy jedzonko. - Poszłam do góry.
Ustaliłam sama ze sobą że będziemy oglądać w moim pokoju, chłopcy powinni się domyślic.
Wzięłam pilota i wsadziłam płytę do odtwarzacza. Będziemy oglądać " Ps. Kocham cię "
Ponieważ kiedyś mi go polecono a jeszcze go nie obejrzałam. Walnęłam się pod kołdrę i wygodnie się ułożyłam. Cholera. Wstałam i zasłoniłam okna i ponownie się walnęłam do łóżka. Cholera. Wstałam i wyciągnełam sobie cieplutkie grube skarpety. Te takie mięciutkie. I walnęłam się pod kołdrę.
Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Serio? Jesteście aż tak głupi że nie potraficie otworzyć sobie sami drzwi? Ah no tak, przecież miski. - Wstałam i otworzyłam drzwi w których stała dziewczyna Zayna.
- Możemy porozmawiać? - zapytała.
- Nie, nara. - zatrzasnęłam jej przed morda drzwi.
Lecz ta jest otworzyła i wparowała do środka.
- Słuchaj no, paniusiu! Nie wolno robić tak MI. PERRIE EDWARDS,rozumiesz to czy nie? - krzyknęła piskliwym głosem.
- Nie.
- Przyszłam tu by ci oświadczyć iż masz odwalić się od Zayna. To że tu mieszkasz, nie upoważnia Cię do tego że będziesz sobie ze mnie kpiła. Jesteś dla mnie nikim, totalnym zerem. papatki - cmoknęła powietrze i wyszła.
- Dziwka! - krzyknęłam tak głośno by to usłyszała. Akurat przyszli chłopcy. Mieli pełną miskę popcornu, dwie paczki żelek. Cukierki, chipsy, dwie litrowe butelki pepsi <3 I jakieś czekoladki.
- A chusteczki to gdzie, przepraszam bardzo?! - powiedziałam naśladując głos Perrie. Chłopcy zaczęli się śmiać.
- Po co? - zapytał roześmiany Harry.
- Bo ten film będzie weri wzruszający - tym razem mówiłam to płakliwym tonem. Kolejny śmiech.
- Już lecę - wybiegł z pokoju Liam . I wbiegł z powrotem z chusteczkami zdyszany - było tylko jedno pudełko! Myslałem że ktoś mnie przyłapie, na szczęście tak się nie stało! Udało się ! - krzyknął.
Zaczęłam się śmiać i zaprosiłam ich pod kołdrę . Od razu wlecieli < bez zbędnych skojarzeń >
Odpaliłam film i od razu zaczęłam obżerać się popcornem.
Więcej niż połowa filmu potem. Wszyscy ryczeliśmy jak świnie.
- Dl-dlaczego on umarł? I nie powiedział jej nic o swojej chorobie?? - łkałam w koszulkę Liama.
Teraz przerzuciłam się na Harrego który coś mówił przez płacz.
- Bo nie chciał jej martwić.
- A te listy - jęknął Liam. - To bardzo romantyczne. Lecz odrobinę nie przemyślane przecież to oczywiste że listy w końcu musza się skończyć. - wybuchł płaczem.
Film skończony. A my dalej płaczemy, Usłyszałam dziwny dźwięk, coś jak " ah "
- Cicho cicho! - powiedziałam. Nastała cisza. - słuchajcie.
Nastawiliśmy uszy pod ściane. Po chwili dało się słyszeć pojękiwania Perrie. " Ohhh Zayn, jezusie słodki mocniej "
Wybuchliśmy cichym śmiechem.
- Teraz my. - powiedziałam,
- Jak to? - zapytał zdziwiony Harry. - Nie ma sprawy - odkrył się kołdrą.
- Na niby głupolu.- zakryłam go z powrotem kołdra i zaczęłam krzyczeć. - Awww, Liam! Jesteś idealny w te klocki. Harry jak bosko.mmm.. Ahh, Oh ! - krzyczałam uderzjąc pięściami w ścianę. Chłopcy chichotali.
- Nie ma to jak świetny trójkącik, nie wiedziałem że to takie świetne uczucie. Oh Tracy! - wydarł się Harry.
- Harry .. ty brutalu! - krzyknęłam udawając że sapie. Po chwili wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- Dzisiaj śpicie tutaj, te dźwięki zrujnowały moją psychikę. - przytuliłam się do kołdry.
- Widzę właśnie, tak bardzo że zamiast do mnie to przytulasz do siebie kołdrę. - Powiedział obrażony Liam.
- Oj Liaś. - przytuliłam się do niego.
- Ej! - usłyszałam za plecami oburzony głos loczka.
- Ehh.. - przytuliłam go do siebie.
- Noooo - Liam.
- DUPA. Spać dzieci. - rozłożyłam się na plecach na środku i zamknęłam oczy. Po chwili czułam że już odpływam.
Obudziłam się chyba o 10. Rozejrzałam sie. Nie wiem jakim cudem stopa Liama znalazła się na twarzy Harrego który mnie obejmował a drugą rękę miał na nosie Liama.
Zaczęłam się śmiać.
- Fuu - usłyszałam głos Hazzy. - Fuuuuu kto się zbączył? - mówił z zamkniętymi oczami.
Liam zabrał stopę, lecz wpadłam na genialny pomysł. I ściągnęłam skarpetę Harrego i podłożyłam mu ją pod nos.
- O mój Boże, co za odór! - wstał zatykając nos. - Mówię serio, kto raczył się zesrać tak mocno?
Wybuchnęłam śmiechem.
- Ty Tracy? Nie wiedziałem że dziewczyny też tak potrafią.
- To Twoje skarpety capie!- krzyknęłam wstając z łóżka.
- Wstawać śmierdziele, mam plan. - powiedziałam.
- Jaki? - mruknął Liam.
- Będziemy udawac że w trójkę jesteśmy razem, ale tylko przez pół dnia. Będzie beka - rozczesałam włosy. - Ale najpierw idę się ogarnąć.
Weszłam do łazienki w której szybko się umyłam i ubrałam. Wyprostowałam włosy, zrobiłam delikatny makijaż i wyszłam z łazienki z nadzieją zobaczenia czystego pokoju bez żadnych misek, śmieci i dwóch leniów. Niestety przeliczyłam się, obydwoje dalej gnili na łóżku.
- Ej no ! Wstawać - krzyknęłam. Oboje mrucząc pod nosem wstali i poszli się ubrać.
Zeszłam do kuchni i zrobiłam 3 miski płatek. Po 10 minutach chłopcy zeszli na dół i zaczęli jeść.
Wkładałam właśnie miski do zlewu gdy do kuchni weszła blondi. Ubrana w to. Najlepsze było to że cycek w ogóle nie miała, a nogi miała.. jakby wam to .. blade grube i troche za mało ogolone. Wybuchłam niepochamowanym śmiechem.
- Ale laska! - zagwizdałam i dalej się śmiałam.
- Co tu się dzieje? - usłyszałam zaspany głos Malika. Przygryzłam wargę i usiadłam na kolanach Hazzy. Wkurzony Zayn zmierzył nas wzrokiem. - A wy co? - zapytał.
- Nic. Może powtórzymy dziś tą upojną noc co wczoraj? Tyle że sami? - mruczałam do Harrego. Powiedziałam że sami bo Liam gdzieś wyszedł. Może ogląda tv. A tymczasem mi chciało się śmiać tak samo jak i Harremu.
- Oczywiście że tak .. idealnie. Ale najpierw kupimy Ci coś fajnego .. jakiś staniczek i fajne majteczki co? I kajdanki - mówił uśmiechnięty. Ledwo powstrzymywał śmiech .
- Noo.. tak tak, byleby nie takie gówno jak ma tamta z tyłu. Albo tamten, ciul wie czy to chłop czy baba - oboje wybuchliśmy głośnym i donośnym śmiechem. Cmoknęłam go delikatnie w policzek i wyszłam .
Przez chwile czułam na sobie wściekły wzrok Zayna.
*** ZAYN ***
Co ta Tracy odpierdala? To że ja mogę, nie znaczy że ona też!
- Harry , do góry. - warknąłem
- Już zapierdalam panie. - prychnął i udał się do góry. Weszliśmy do jakiegoś pokoju.
- Co Ty odpierdalasz Styles?! - krzyknąłem uderzając wściekły w ścianę.
- Ja? Nic. A czemu?
- Jebałes się z Tracy?? - syknąłem usiłując nie walnąć mu w twarz.
- Hmm..a Ty jebałeś się z Perrie? - zapytał a ja zamilkłem.- No więc właśnie. - wyminął mnie i wyszedł trzaskając drzwiami. Poczułem w sobie coś dziwnego. Chyba jestem zazdrosny. Nie wytrzymam tak dłużej.. ale muszę. Nie mam innego wyboru. Brakuje mi jej..
Zszedłem na dół gdzie zostałam pociągnięty brutalnie w stronę mojej pracowni.
- Co kurwa?
- Gówno. Po to mnie tu ściągnąłes żebym miała oglądać tą ohydną i oślizłą babę w tych..yhh - zrobiła skwaszoną minę.
- Nie Twój interes po co Cię tu ściągnąłem. - warknąłem.
- Chyba jednak mój skoro to ja musze przechodzić takie rzeczy.
- Jakie rzeczy? - przybliżyłem twarz do jej twarzy.
- Nieważne.
- Powiedz..- szepnąłem do jej ucha przygryzając jego płatek.
-N-nie.. - głos jej drżał.
- Hmm .. - szukałem jej ust aż w końcu znalazłem. I delikatnie pocałowałem, brakowało mi jej smaku.
No jakiejś szczególnej akcji nie ma , ale jest spoko ...
OdpowiedzUsuńPewnie kolejny będzie ciekawszy ... :DD <33 Nie to , że jest zły ,,, jest fajny ale wiesz nie było takiego BUUUM XD Tak jak w poprzednich :* Pozdrawiam i czekam na kolejny ;)
Genialnyy. ^^
OdpowiedzUsuńTylko szczerze,. nie chciałabym żeby Niall był z Tracy. XD :D
Wspaniałe. Czekam na kolejny z niecierpliwością :)
OdpowiedzUsuńFajny czekam na nexta <3
OdpowiedzUsuńAle mega! *O*
OdpowiedzUsuńMam pewne przypuszczenia do do kolejnego :D
Czekam ♥
Lepiej żeby Tracy była z Zaynem. Moim zdaniem historie z Zaynem są bardziej ciekawsze. ^^... Nie bierz tego sobie do serca, nie chce cie hejtować. <3
OdpowiedzUsuńA tak ogólnie, non stop wchodzę na bloga żeby zobaczyć czy jest nowy post.
Cieszy mnie fakt iż znowu dodałaś świetny rozdział. Czekam na kolejne <33333
OdpowiedzUsuńJesteś zajebista, z ciekawości następnego posta. Nakurwiam salto. XD
OdpowiedzUsuńNo no robi sie ciekawie
OdpowiedzUsuńCaluje!
-A.
Mam pytanie. Czy trzymasz nas specjalnie w napięciu? Bo troszku zaczynam się wkurzać, no wiesz że długo nie ma nowego posta, codziennie wchodzę na bloga i nie ma . ;P
OdpowiedzUsuń/Weronika.
Kiedy next??? Już nie wytrzymam no codziennie wchodzę i sprawdzam czy jest rozdział a tu nie ma :(
OdpowiedzUsuńKieedy :/ nawet ja nie wytrzymam JA! (wtajemniczeni wiedza o co chodzi)
OdpowiedzUsuńCaluje!
-A.
Mam zamiar ci wygarnąć to , że piszesz dobrze tylko że nie na czas XD... Serio zaczynam się wkurzać...
OdpowiedzUsuń/ Weronika. ;p
hahahaha, mało czasu. Ale przynajmniej jest podjarka że sie czeka na kolejny rozdział . :) Tym lepiej dla mnie, przepraszam:*
UsuńDobra, jesteś !!! Hehe ;p
Usuń/ Weronika
Wybaczmy ci xP a tak wogole jagby ktos byl zainteresowany zapraszam na moj blog : http://crazygirlsaregood.blog.pl/ dopiero zaczynam wiec licze na wyrozumialosc
OdpowiedzUsuń-A.
ps. tez z chlopcami z 1D
Super ,ale nie było pikantnych szczegółów ,ale jest i tak fajne . POZDRO
OdpowiedzUsuń