To co tam zobaczyłam .. to było straszne. W życiu bym się tego nie spodziewała, musze coś z tym zrobić. Sytuacja robi się częstsza i bardziej napięta.
" Kochanie może wpadniesz do mnie dziś po 17 hmm ? Uwierz mi ze masz po co, będzie gorąco..
ogólnie brakuje mi Twojego ciepłego ciałka i oddechu na szyi . To do zobaczenia misiaczku:*:*::*:* "
A do tego te zdjęcia.. nie rozumiem po co ona je wysłała?!
Byłam wściekła ! Ta suka dopadła ZAYNA, MOJEGO ZAYNA. Zaczęłam płakać jak dziecko ..
Ale . . Zayn zobaczy tą wiadomość .. to kapnie się że została przeczytana. Boże, co tu wymyślić.
Po chwili przyszedł kolejny sms od Perrie . Nie otworze .. ale widzę zdjęcie.
" BUZIACZKI SKARBUNIU:**"

Rozryczałam się jeszcze bardziej po czym wycierajac łzy opuściłam pokój. Poszłam do swojego, i szybko się ogarnęłam przebierając się przy okazji. Zrobiłam makijaż, podkręciłam delikatnie włosy. Szczerze nie wiem po co , niech Zayn się napatrzy. Ciekawe czy do niej polezie. Cicho poudaję ze o niczym nie wiem.
Zeszłam na dół gdzie wszyscy siedzieli na kanapie i śmiali się z czegoś. Weszłam do salonu skąd zabrałam swoją torebkę . Nastała cisza.
- Tracy .. - zaczął Harry
- Wyglądasz .. - Niall
- Pięknie. - dokończył Zayn oblizując usta. Przyciągnął mnie na siebie i posadził na kolanach . Niczemu nie zaprzeczałam, po prostu siedziałam cicho z obojętną miną.
- Co jest mała ? - zapytał mulat kładąc rękę na moim udzie którą od razu strzepnęłam i wstałam z jego kolan.
- Nic. - wzruszyłam ramionami.
- Dokąś się wybierasz? - zapytał Harry .
- Zastanawiam się nad tym.
- Zaraz wracam . - powiedział Zayn po czym wstał z kanapy i udał się do góry.
- A gdzie? jeśli już się zdecydujesz? - kontynuował swoje przesłuchanie Loczek.
- Na spacer może ..
- Sama ? - zdziwili się wszyscy.
- Nie mam z kim pójść do pójdę sama.
- Idę z Tobą. - odparł blondasek.
- Ja też. - loczek.-albo nie, zapomniałem ze i tak się zwijam teraz. Bo jadę po ten strój do koncertu. - podrapał się po głowie.
- Jadę z Tobą. - uśmiechnął się Louis.
- To ja też. - Liam.
Cała trójka do mnie się przylepiła po czym wyszli .
W końcu po schodach zszedł Zayn chowając telefon do kieszeni. Humor mu dopisywał.
Oho, chyba przeczytał smsa. I to go tak bawi?
- Gdzie reszta ? - zapytał narzucając na siebie bejsbolówkę.
- Pojechali po jakieś stroje. - rzucił Niall .
- A Ty gdzieś jedziesz ? - zapytałam nie patrząc na mulata.
- Ta , muszę.
- Gdzie ?
- Tracy nie musisz wiedzieć wszystkiego - westchnął.
- Ale chcę.
- Jadę załatwić pewną sprawę.. z kumplem.
- Mhm, z kumplem powiadasz . - przerzuciłam wzrok na niego.
- Tak, do kumpla. - podszedł do mnie by pocałowac mnie w usta, lecz obróciłam głowę tak ze dostałam buziaka w policzek. Zdziowiony Zayn założył czarne nike i zniknął za drzwiami.
W oczach poczułam szczypiące łzy. Próbowałam je jakoś powstrzymać lecz nie dało rady i popłakałam się.
- Ej co jest ? - zapytał Niall przysiadając obok mnie.
- Nic, pomożesz mi się spakować ? - powiedziałam wycierając łzy.
- Ale po co ?
- Opowiem Ci wszystko .. później, pomożesz czy nie?
- Oczywiście.
Poszliśmy szybko na górę gdzie spakowałam wszystkie swoje rzeczy które przywiózł mi z mojego domu Zayn . I opuszczając dom wsiedliśmy do auta Horana .
- Gdzie teraz pójdziesz ? - przerwał ciszę Niall .
- Wynajmę coś w hotelu . - spuściłam wzrok w swoje ręce.
- O niee, w takim razie do mnie.
- Co ? Jak to ? - popatrzałam na niego zdziwiona.
- Nie pozwolę Ci błąkać się samej po jakiś hotelach. Nie martw się nic Ci nie zrobię, ponocujesz u mnie. Zgoda? - uśmiechnął się przyjaźnie.
- Zgoda. - odwzajemniłam uśmiech.
- Teraz opowiedz mi o co chodzi z Zaynem ? - spoważniał.
Opowiedziałam mu całą historię a ten zdziwiony zaczął.
- Znów ta dziwka ? Nienawidzę jej tak samo jak Ty.. - warknął. Przestraszyłam się lecz po chwili mi to przeszło.
- Harry też tak powiedział .. Ale ona jest ładniejsza ode mnie więc-
- Nawet tak nie mów ! Ta tapeciara jest ohydna. Ty jesteś piękna.. nawet nie wiesz jak bardzo. - Ostatnie słowo wypowiedział bardzo cicho ale ja i tak to usłyszałam.
- Dziękuję .. ale każdy ma swoje zdanie. - uśmiechnęłam się delikatnie. - A Harry mówi że Zaynowi na mnie zależy .. - znów te cholerne łzy. KURWA!
- Ja też tak myślałem, nie martw się na pewnos ię wszystko wyjaśni.
- Taką mam nadzieję. - otarłam łzy. W końcu podjechaliśmy po ogromny dom . Oni wszyscy są chyba bogaci. Niall wyjął moje bagaże i weszliśmy do jego domu .
- Łał . - rozejrzałam się po środku .
- Idziemy gdzieś ? Cały dzień przed nami .- wyszczerzył swoje białe ząbki. - No, prawie cały. - poprawił.
- No pewnie że idziemy ! - wydarłam się.
- No to lecimy na miasto. - Uśmiechnął się i wyszliśmy z domu. - Z BUTA.
- Spoko.
Szliśmy ..w ciszy. W końcu postanowiłam przerwać tą cisze.
- Wiesz, z początku bałam się Ciebie bo byłeś wredny..okropny. - popatrzałam na swoje buty.
- Wiesz, z początku robiłem tak byś się mnie bała bo myślałem że jesteś kolejną dziwką na pare dni.
Zmieniłem zdanie. - uśmiechnął się.
- Na pare dni ? Było tak ? - zdziwiłam się.
- Ogólnie Zayn to . . inny koleś. Lubi ryzyko, niebezpieczeństwo,alkohol, seks i laski na jedną noc. Ale z Tobą inaczej się obchodził. Nie wiem co teraz jest grane. - przygryzł wargę co wywołało u mnie rumieńce. Słodko to robi. Po prostu.
- Po prostu mu się znudziłam . - wzruszyłam ramionami delikatnie się uśmiechając.
- Nie prawda nie mów tak. Dowiemy się niedługo. - pogłaskał mnie po ramieniu.
- Proponuje wpierdolić coś w Nando's ! - wydarł się szczęśliwy.
- oooo , kocham tam żreć. Idziemy. - Zaczęłam się śmiać.
- Jak ja?! Kobieto to przeznaczenie. - Wydarł sie po czym zaczęliśmy się śmiać i weszliśmy do Nando's.
Przy Niallu czuje się inaczej. Czuje się sobą i nie wstydze się niczego. Mogę być dla niego jak kumpel, mogę z nim bekać śmiać sie bić, oglądać mecze czy bitwy bokserskie lub grać w gry. Lubię to.
Zamówiliśmy ogromne naleśniki polane syropem i posypane różnymi cukierkami i żelkami.
- Mmm , będzie słodko. Choć i tak całego nie zeżrę. - zaśmiałam się.
- Ja na spokojnie to wpierdole, mogę zjeść też Twoje jak już nie będziesz mogła. - puścił mi oczko.
Zaczęliśmy jeść. W połowie czułam że odpadam z tym jedzeniem.
- Nie mogę już, ale udowodnie Ci ze dam radę. - zaczęłam jeść dalej.
- Nie musisz, i tak jesteś cieniasem - wystawił mi język.
- Nie jestem ! - zaśmiałam się. - Patrz, zjem to. PATRZ I PODZIWIAJ BLONDASKU - powoli kończyłam naleśniki. Po 10 minutach skończyłam .
- Piciu chcę. - powiedziałam jak małe dziecko na co Niall się zaśmiał.
- Ja też, chodź kupimy colę w butelce i idziemy. - wstaliśmy i podeszliśmy po barek gdzie Niall kupił litrową cole.
- Damy radę taką wyżłopać razem? - zapytał pokazując mu butelkę gdy szliśmy już w stronę parku.
- Oczywiście ! Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych. - wyszczerzyłam się i wzięłam pare pierwszych łyków.
Ojj .. czuje że.. Tak, bekłam bardzo głośno.
- Hahaha , pobijesz to? - zaczęłam rechotać. Niall zabrał ode mnie butelke, napił się i po chwili beknął głośniej ode mnie.
- Huh, i co ? Pobij to maleńka. - podał mi butelkę śmiejąc się.
- Zrobię to z łatwością. - Napiłam się i beknęłam jeszcze dłużej.
Teraz kolej Nialla.
Hahahaha , beknął tak cichutko i delikatnie jak dzidziuś. Wybuchnęłam ogromnym śmiechem.
- C-co to ma .. hahaha , ma być? hahaha - gadałam przez śmiech .
- Oj cicho , bo nie pójdziemy na plac zabaw ! - zrobił dzióbek.
- Dobrze przepraszam mamusiu , to wiecej się nie powtórzy. - Zaczęliśmy się śmiać.
***
W końcu doszliśmy na plac zabaw.
- Ty chyba nie żartowałeś. Naprawdę będziemy bawić się tu jak małe dzieci? - zapytałam.
- Tak, powtórka z dzieciństwa. - Uśmiechnął się i usiadł na huśtawce, zrobiłam to samo.Zaczęliśmy się wysoko huśtać i rozmawiać na różne tematy.
- A teraz dawaj kto wyżej. - powiedziałam.
- Ok. - Kiwnął głową. Zaczęły się zawody. Niall był wyżej, w końcu skoczył i wylądował plackiem na ziemi z czego zaczęłam się głośno śmiać.
- Co się ryjesz? Skacz! - krzyknął .
Zrobiłam to samo i niestety pech chciał że wylądowałam na nim.
- Hahaha, przepraszam. - śmiałam się.
- Ałłłłłłł... - Udawał że zwija się z bólu.
- Oj nie udawaj .
- Chcę nagrodę.. w ramach przeprosin. - mruknął
- Jaką?
- Buziaka.
- Nie ma sprawy, pocałowałam go w policzek i oboje wstaliśmy. Szliśmy parkiem gdy w kocu wyszliśmy na ulicę. Tam... zobaczyłam coś strasznego. Mianowicie to.
Zayn całował się z tą szmatą .
Poczułam że łzy lecą mi z oczu. Płakałam się okropnie. Niall pociągnął mnie za rękę i wprowadził z powrotem do parku.
- Chodź. - powiedział poważnie. Wskazał mi ławkę na którą usiadłam. A sam gdzieś poszedł.- Zaczekaj tutaj.
- Ok.
** NIALL **
Co za skurwiel z tego Zayna, ja pierdole jak on może tak ranić tak wspaniałą dziewczynę . Podszedłem do niego wściekły i odepchnąłem go od tępej blondynki.
- Co kurwa? Nial?! - zdziwił się mulat.
- Nie, kurwa. Duszek święty - powiedziałem głosem lalki. - Co Ty tu odpierdalasz z tą dziwką? - zmierzyłem ją wzrokiem.
- Nie dziwką, a nie widać? - powiedział spokojnie.
- Mhm ,wiec ty się całujesz z tą szmatą dla odmiany kiedy Tracy .. - spuściłem wzrok w dół.
- Co Tracy ?
- Nic. Myślałem że ją kochasz.
- Zajmij się swoimi sprawami.
- Tak zrobię.
W tym momencie przerwać to... istne szaleństwo!!!
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny rozdział, ten jest genialny :)
Wesołych Walentynek ♥
:ooo Dżizas !!!
OdpowiedzUsuńwow ... Jestem trochę zaskoczona tym zachowaniem Zayna ,
Ale rozdział genialny !! <3 Czekam na kolejny *,*
Boże jaki booski. *o*
OdpowiedzUsuńDaj dzisiaj nowy roźdź plis. *-*
No, no niegrzeczny ten Zayn..
OdpowiedzUsuńCaluje!
-A.
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńJak można w takim momencie zakończyć rozdział. Ja sie pytam jak kurwa można?? Ehhh... Ze zniecierpliwieniem czekam na następny pisz szybciutko :D
OdpowiedzUsuńzjebany rozdizał bywały lepsze
OdpowiedzUsuńJa chcę więcej. ;**
OdpowiedzUsuń