Music

sobota, 28 grudnia 2013

4. Przepraszam ? przepraszam.

Byłam totalnie zdruzgotana i zaskoczona zachowaniem mulata.
- Skoro tak bardzo Ci się podobam i chcesz mnie tu trzymać to po chuj mnie lejesz ?! - wydarłam się opierając się o zimną ścianę w kuchni.
Odpowiedziała mi tylko cisza. Po chwili jednak odpowiedział.
- Kto powiedział że będę traktował Cię dobrze?! - odkrzyknął mi chłopak.
- ŻAŁOSNE ! JEŚLI zależy Ci na dziewczynie to o nią dbasz i ją szanujesz PRZEDE WSZYSTKIM. A ty co robisz?!
- Dobra weź się tam zamknij, chyba że chcesz żebym Ci poprawił z drugiej strony ?
- żal.. - prychnęłam po cichu. Podniosłam się na nogi i wyszłam z kuchni .
Weszłam do salonu . Na kanapie leżał rozwalony damski bokser.
Usiadłam obok niego i wlepiłam wzrok w jego twarz.
- Czego się lampisz? idealnego mężczyzny nie widziałaś?  - zapytał wciąż patrząc na telewizor.
- Chyba nie.. i do tej pory jeszcze go nie widziałam, i chyba nie zobaczę. - odparłam chamsko.
- Zmień ton kochanie . - warknął
- Nie mów do mnie kochanie.
- Hahaha bo co? - roześmiał się - coś mi zrobisz? uderzysz mnie? będę mówił do Ciebie KOCHANIE kiedy chcę i nie masz prawa mi tego zabronić. Jedyne co możesz mi zrobić to ..- uśmiechnął się.
- Nawet nie kończ. - warknęłam
- LODA - uśmiechnął się wrednie.
- Nienawidzę cie.
- Oh, doprawdy? kotku nawet nie wiesz jak bardzo dotknęły i zraniły mnie te słowa. - zaśmiał się ironicznie.
- Żałosne. - prychnęłam wychodząc.
- Dokąd ? - zapytał.
- Do dupy śpiewać.
- TRACY! - wydarł się.  - jeszcze raz.... takie słówka a pożałujesz.
- Dobrzeee , idę więc rozejrzeć się tutaj .
- Tutaj to znaczy gdzie ?
- Po Twoim domu . - odparłam i weszłam do jakiegoś pokoju gdzie było dużo płyt i ogromny telewizor z wideo. Znalazłam jakąś płytę i włożyłam ją do odtwarzacza wideo. To co tam zobaczyłam totalnie zbiło mnie z tropu .
Otóż zobaczyłam w ekranie taki taniec.
W połowie zrobiło mi się gorąco, ale zaczęłam się głośno śmiać. Po chwili zatkałam sobie ręką usta by Malik mnie nie usłyszał.
Kolejna płyta .. tym razem samo nagranie bez obrazu . I słyszę to
- O mój boże - szepnęłam trzymając się za głowę. - Pięknie.. boże jak on śpiewa... BOŻE.
Kolejna płyta na której pisze " Zayn funny vas happenin 2010/2011 "
Włączam.. a tam to
- Słodki jest , był. - chrząknęłam.
` To było prawie 3 i 4 lata temu ... ma talent, nie wiedziałam że spiewa. Po za tym tam jest całkiem innym chłopakiem, nie rozumiem więc czemu teraz zachowuje się jak debil. `
- A teraz już nie jestem  ? - usłyszałam zimny głos z tyłu. Odwróciłam się i ujrzałam Malika.  Na imię ma Zayn.. z tego co wiem. Więc ujrzałam Zayna .
- e..
- Jakim kurewskim prawem przeglądasz moje płyty ? - syknął. Znów ten wzrok, znów te czarne oczy. Zaczął szybciej oddychać. Cholera na co mi to było ..
- A co nie mogę ? - zapytałam.
- NIE~!- wydarł się.
- Czemu ?
- Bo nie !
- Zayn .. bo tak masz na imię tak ?
- noo..
- Czemu mi nie powiedziałeś jak masz na imię przecież jest fajne . - zapytałam
- Nie jest, jest zjebane . - powiedział spokojniejszym tonem.
- Nie znasz się, jest bardzo fajne. ZAYN - zaśmiałam się .
- Ty się nie znasz . - tyknął mnie palcem w brzuch .
- Zayn ..
- no ?
- Zaśpiewaj mi coś, . - poprosiłam
- hahaahahaa, nieee . - zaczął się śmiać
- Czemu ? - zapytałam zdziwiona
- Bo nie umiem . - powiedział z poważną miną.
- Tak ? jakoś co innego widziałam i słyszałam na nagraniach .
- O kurwa, to też obejrzałaś?! - krzyknął
- Nie denerwuj się, przecież śpiewasz świetnie. BOSKO CUDOWNIE ZAJEBIście o co Ci więc chodzi ? - zapytałam ponownie.
- Dobra, skończmy ten tępy temat.
- Jak wolisz .. - westchnęłam .
- Przyszedłem tu w innym celu niż pierdolenie o mojej przeszłości .
- W jakim ?
- Hm .. jakby .. cholera trudne troche, przepraszam. - spuścił głowę w dół.
- Za ?
- Za to że cię uderzyłem, za to jaki byłem chamski i za tą scenke na kanapie. Przepraszam .
- Uuu Zayn Malik przeprasza, może to też nagrajmy? - zaśmiałam się.
- Ej , bez takich. Bo zaraz zmienię zdanie . - powiedział oschle.
- Hmm ..  wybaczyć Ci czy niee .. - zastanawiałam się głośno.
- Wybacz mi proszęę . - zrobił mine szczeniaczka .
- Jejuu , nie musisz takich słodkich minek robić . - jęknęłam
Zrobił jeszcze słodsza minkę.
- Zayn do cholery ! to jest zbyt słodkie, przestań . - trzepnęłam go w ramię.
- Wybacz mi a przestanę . - poruszył śmiesznie brwiami .
- Ok , ale pod jednym warunkiem. - powiedziałam .
- Jakim ? - westchnął.
- Zatańcz dla mnie tak jak na tym nagraniu . - odpaliłam płytę w tv.
Zayn widząc nagranie zarumienił się po czym wybuchł śmiechem .
- Siadło ci na łeb totalnie ? - zapytał przez śmiech .
- Nie, mówię poważnie. Tańcz.
- Boże, jeden jedyny raz rozumiesz? Co ja się mam z tą kobietą dżizos .. - mruknął pod nosem po czym wstał i zaczął wykonywać owy taniec śmiejąc się przy tym.
- Nonoo - oblizałam specjalnie usta . - Jak jeszcze trochę poćwiczysz to może uda Ci się zdobyć pracę w barze GOGO - wybuchłam śmiechem .
- Wypluj to . - syknął
- Mam na pluć Ci na dywan ? - zapytałam rozbawiona.
- Cofnij te słowa..-warknął zbliżając się do mnie. Kurde znowu  ? Przecież dopiero co przepraszał.
- Zayn . - przełknęłam głośno ślinę.
- Zabije cie ... KOCHANIE - warknął po czym przerzucił mnie sobie przez ramię i ruszył w stronę sypialni gdzie rzucił mnie na łóżko i przycisnął obydwie ręce do łóżka.
- Zayn co ty ..
- pożałujesz jeśli tego nie cofniesz skarbie . - syknął
- Dobrze, więc nie dostaniesz się do klubu GOGO bo za mało ćwiczyłeś. - wystawiłam mu język.
Malik zaczął mnie wszędzie łaskotać, a że miałam ogromne łaskotki to wydzierałam się i śmiałam na cały dom.
- Zayyyn !!!! prze-przep-przepraszam cofam to! - wydarłam się przez śmiech.
- No .. masz szczęście . - zaśmiał się i uwolnił mnie od... łaskotania?
- Mam pytanie Zayn . - usiadłam na przeciw niego .
- Wal . - spojrzał na mnie .
- Dlaczego już nie śpiewasz? Kim byli tamci słodcy chłopcy? Dlaczego tak się zmieniłeś? - wypytywałam.
- Cholera Tracy .. - powiedział wkurzony.  - Mieliśmy nie pierdolić o mojej beznadziejnej przeszłości tak?
-  No tak ale -
- Nie ma żadnych ale! Nie chcę gadać o tym rozumiesz?! - krzyknął.
- Nie! nie rozumiem! co jest złego w tym że chcę wiedzieć dlaczego nie śpiewasz już, kiedy masz tak wieljki talent?! - wydarłam się.
Zatkało go, zaniemówił. Chyba nie wiedział co powiedzieć, nie wiem. Ale zamknął się i przez chwilę się zastanawiał .
- Dobra, powiem Ci. Tylko zmień ton.. nie do mnie z takim darciem sie . - powiedział oschle .


Jak myślicie o co chodzi z przeszłością Zayna ? :D
Ta notka jest zdecydowanie nudna i nieudana ale to przez brak weny. Zdecydowałam się napisać ją dzisiaj przez wasze motywujące komentarze . Tym razem 10 ładnych komentarzy i będzie next. :]

czwartek, 26 grudnia 2013

3. Nie dotykaj mnie..

Obudziłam się z powodu uczucia ciężaru i zbyt dużego ciepła. Otworzyłam oczy. Leżałam przygnieciona ciężarem ciała Malika. Usiłowałam zdjąć jego rękę z mojego brzucha ale nie dało rady, bo wtedy przyciągnął mnie do siebie jeszcze bliżej i mocno się przytulił.
` No to jestem w dupie `
- Zayn .. - jęknęłam . - Zayn! - powtórzyłam już nieco głośniej.
- Mogłabyś nie drzeć się mi prosto do ucha ? - warknął ochrypłym głosem.
- A mógłbyś łaskawie mnie wypuścić ?
- Nie.
- Dlaczego ?
- Bo mi wygodnie.
- To nie jest dobry powód by dusić mnie tutaj ! Zayn puszczaj, muszę do toalety.- krzyknęłam usiłując wyrwać się z jego uścisku.
- No cichutko, śpij dalej. - mruknął.
- Jak mam zasnąć kiedy mam potrzebę fizyczną , tak zwaną SIKU?! - krzyknęłam.
- Od samego rana okazuje mi czułości, idź. -  wymruczał puszczając mnie.
Wstałam szybko i udałam się do toalety. Gdzie cała się ogarnęłam i wyszłam.

- Zayn wstawaj ! - westchnęłam głośno.
- Po co ? - mruknął przyciskając głowę do poduszki .
- W co mam się ubrać ? - zapytałam .
- Weź sobie coś z mojej szafy . - mruknął ponownie.
- Okeej .
Podeszłam do szafy  skąd wyjełam jakies ciuszki . Końcowy efekt wyglądał tak .
- Wyglądam jak lump - mruknęłam .
Mulat otworzył oczy i zmierzył mnie od góry do dołu.
- Wyglądasz zajebiście . - podniósł się do pionu.- Po co ja w ogóle się podniosłem jak nie mam zamiaru wstawać, lol .- położył się z powrotem .
- O nie kochanie, tak nie będzie. Wstajesz i to w tej chwili . - powiedziałam stanowczo.
- Czy ja się przesłyszałem? - na jego ustach pojawił się uśmiech.
- Niby czemu ?
- Powiedziałaś do mnie kochanie, ogólnie powinnaś oberwać za sam fakt rozkazywania mi. Ale te "kochanie" ostatecznie Cię uratowało.
- Mhm, jedyne co mnie uratowało to Twoje lenistwo i to że nie chce Ci się podnieść tego dupska z wyra . - warknęłam
- Zmień ton kochanie . - syknął
- Dobrze, śpij sobie dalej. - powiedziałam i wyszłam udając się do kuchni gdzie zaczęłam szperać w lodówce.
Wyjęłam mleko , mąke i inne potrzebne rzeczy do zrobienia naleśników.
Po 15 minutach danie było gotowe .
Weszłam do pokoju mulata gdzie otworzyłam dwa duże okna na oścież plus balkon . A na dworze pogoda nie była za idealna, ogólnie dosyć silny i zimny wiatr. ściągnęłam z łóżka kołdrę i wrzuciłam do wielkiej garderoby Malika i wyszłam nie chcąc patrzeć na reakcję chłopaka.
  
                                            * Zayn *

Ta dziewczyna doprowadza mnie do kurewskiego szału, denerwuje irytuje .. pyskuje. Ale pomimo tego ciągle mnie to kręci. Ale z tą akcją pobudki przesadziła.
- Pożałujesz - krzyknąłem wstając. Podszedłem do szafy i ubrałem się w to
Wszedłem do kuchni gdzie zastałem widok jej stojącej do mnie tyłem gapiącej się w okno.
- Ekhem . - chrząknąłem - czuje zajebiście dobry zapach naleśników.
- Popatrz w prawo geniuszu .
Popatrzałem w prawo i ujrzałem cudowny widok naleśników leżących na talerzu . Od razu rzuciłem się w ich kierunku i zjadłem je w minute.
- A ty ? - zapytałem.
- Ja już zjadłam .
- Więc teraz, wytłumacz mi moją pobudkę. Bo nie rozumiem, czy nie wyraziłem się jasno że nie chcę żadnych głupich numerów? - warknąłem .

                                           *Tracy*

- Wyraziłeś się jasno na temat numerów związanych z ucieczką, zaś na temat z "głupimi numerami" - zrobiła cudzysłów palcami . - wyjaśniłeś się chyba ciemno . - zrobiłam smutną minę szczeniaczka.
- Cholera Tracy nie wkurwiaj mnie . - syknął
- Dlaczego ? - przechyliłam głowę w bok patrząc mu w oczy. Złapał mnie mocno za nadgarstki i przycisnął do ściany .
- Po co te głupie gierki Tracy ? Po co te pyskowanie i durne pytania ? Doskonale wiesz że tym wyprowadzasz mnie z równowagi . - syknął mi wprost do ucha.
- Oh biedny Ty, tylko się nie przewróć z tego braku równowagi. - powiedziałam ze współczuciem w głosie.
Jego oczy zrobiły się niebezpiecznie czarne. I w tym momencie jego duża dłoń wylądowała na mojej twarzy .
- ty skurwielu ! - krzyknęłam rzucając się na niego z pięściami lecz nie udało mi się go nawet tknąć ponieważ trzymał mnie mocno za ręce.
- Żadnych nieprzemyślanych ruchów Tracy . - warknął tym samym puszczając moje biedne obolałe ręce i wyszedł z kuchni trzaskając drzwiami.
Osunęłam się po podłodze i zaczęłam płakać jak małe dziecko.
` Co ja do cholery wyprawiam ? Pyskuje do kolesia którego panicznie sie boję, rzucam się na niego z pięściami!? co jest ? .. muszę z tym skończyć. Ale on mnie uderzył ! Nie mogę okazać swojej słabości i po prostu odpuścić i udawać grzeczną dziewczynkę `


......-----------------------------------------------------------------------------------------
Dziś notka bardzo krótka z powodu . . ee.. jakby to. Źle się czuję, boli mnie głowa i ząb i idę spać.:<
5 komentarzy = następny rozdział. Jak już wcześniej wspominałam. MOTYWACJA. Enjoy ludziska .:)

wtorek, 24 grudnia 2013

2. Czekam na moją nagrodę..

20 minut potem.

Mój wzrok od 20 minut był wlepiony w ekran telewizora. Zaczynałam się juz nudzić więc postanowiłam się trochę  rozerwać. Zaczęłam śpiewać jakieś dziwne piosenki
- Co Ty odwalasz> - zapytał zaskoczony chłopak.
- Lubię placki. - oznajmiłam rozkładając się na kanapie i kładąc nogi na nogach Malika. Na co ten się dziwnie popatrzał.
-Pyta, po raz ostatni, co Ty odwalasz? Dobrze się czujesz? - zapytał unosząc lewą brew ku górze.
-Oczywiście, czuje się świetnie. Nie widać?-uśmiechnęłam się.
- A tak serio?
- tak serio to nudzi mnie ten serial. Jest 20:30, akurat zaczyna się pierwsza połowa meczu. Gra Chelsea z United. - jęknęłam znaczącym tonem głosu.
- To Ty oglądasz mecze? - zdziwił się mulat. - specjalnie włączyłem co innego bo myślałem że jak inne laski nie znosisz nożnej.
- To źle myślałeś, uwielbiam mecze. Więc włączaj.
- Pss, Manchester i tak wygra więc nie masz na co liczyć. - parsknął chamskim śmiechem.
Na te słowa zaczęłam się śmiać.
- Nie? Chelsea wygra, jak zawsze z resztą. To mój ulubiony klub więc musi wygrać. - krzyknęłam pewnym siebie głosem.
- No to może mały zakładzik co? - zapytał z cwaną miną na twarzy.
- No okej, ja stoje za Chelsea. Ty za Manchesterem .
- Nonono, wymyśl sobie swoją nagrodę której i tak nie dostaniesz. Ale pomarzyć zawsze można - zamrugał oczami.
- Hmm.. Jeśli wygram to chcę.. żebyś przez cały jutrzejszy dzień był miły i żebyś mi usługiwał. A na koniec grzecznie mnie wypuścisz do domu. - powiedziałam uśmiechając się szyderczo.
- Haha, spoko. Jeśli ja wygram. Co jest pewne. To chcę soczystego buziaka w usta i śpisz ze mną w jednym łóżku przez 2 dni . I nie ma że nie, zakład to zakład. - powiedział poważnie.
- Emm..noo.. mam całować i spać w jednym łóżku z kolesiem którego znam zaledwie dwie godziny? - zapytałam nieco zmieszana.
- Wystarczy że ja Cię znam i wiem o Tobie praktycznie wszystko.
- Skąd? - zapytałam znowu.Malik pzewrócił oczami.
- Mam swoje źródła, a teraz już cicho. - przełączył  na mecz. Prowadziło Chelsea 1:0 . Na moich ustach zagościł mega wielki uśmiech. Zaczęłam się drzeć i skakać po kanapie.
- Ha! Wygrywam! i co? zatkało kakao? Jestem hardkorem . - wrzeszczałam szczęśliwa.
- Ogarnij maleńka. To Tylko chwilowe więc się nie ciesz. - warknął mulat ciągnąc mnie za kostkę powodując że spadłam wprost na jego kolana. Na co ten zamruczał.
- mm.. specjalnie to zrobiłaś - powiedział z cwanym uśmieszkiem na twarzy.
- Nie? To Twoja wina, Ty to zrobiłeś specjalnie, - odburknęłam.
- Tsaa..

W końcu w 31 minucie meczu Manchester strzelił gola. Teraz Malik zaczął skakać.
- I co? Ja jestem najlepszy, wygrałem! hahahaha - zaczął się śmiać.
- To jest remis dopiero, z resztą nie ciesz się takb o ci żyłka na... na.. ee .. głowie pęknie.- powiedziałam.
- Nie pyskuj, już Ci powiedziałem.- warknął.
- Bo co mi zrobisz? - zapytałam pewnym siebie głosem,
- Coś czego byś nie chciała. - syknął.
Nie wiem skąd u mnie ta pewność siebie, przecież ja się go cholernie boję.
99 minuta. Manchester strzelił kolejnego gola. Czułam się upokorzona ponieważ to była ostatnia minuta meczu. Malik spojrzał na mnie z satysfakcją w oczach, a na jego ustach pojawił się nie mały uśmiech.
- Czekam. - powiedział uśmiechnięty.
- Na swój serial? Moda na sukces skończyła się 30 minut temu. Bardzo mi przykro.
Mulat słysząc te słowa złapał mnie mocno za nadgarstki i przyparł do kanapy.
- Już Ci chyba coś mówiłem na temat pyskowania?! - syknął przybliżając się do mnie na niebezpiczeną odległość.
- Przeproś.
- Prze-przepraszam - jęknęłam bliska płaczu. Moje serce waliło jak oszalałe. Bałam się go, panicznie się go bałam.
- No .. - puścił mnie. Poczułam wielką ulgę.
- Dawaj nagrodę malutka. - zamrugał.
- Później . - jęknęłam zawstydzona.
- Hmm ..no dobra, w sumie to i lepiej. - powiedział obojętnym tonem.
Spojrzałam na zegarek. 22:50
- Dobra, co chcesz na kolację?- zapytał spoglądając na mnie.
- A co proponujesz? - zapytałam ziewając.
- frytki?
- O! okej!
Udaliśmy się do kuchni. Zayn wyciągnął mrożone frytki i wrzucił do frytkownicy.
- Już myślałam że będziesz obierał ziemniaki. - zaśmiałam się.
- Pss, od tego są baby. - prychnął.
                                                          * Zayn *

Co raz bardziej zaczyna kręcić mnie ta dziewczyna. Ma taki melodyjny śmiech i jest piękna. Pyskuje i irytuje mnie. A to mnie właśnie kręci. Nie wiem co się ze mną dzieje i co wygaduję. Pewnie zaraz i tak mi się znudzi.
                                                          *Tracy*

20 minut potem frytki były gotowe i zaczęliśmy je konsumować.
Po zjedzeniu zaczęłam sprzątać talerze.
- Jaka uczynna, haha. - prychnął - Pamiętaj że dzisiaj śpisz ze mną skarbie. - Na jego ustach zagościł chytry uśmiech.
- Nie bój się nie zapomnę. - uśmiechnęłam się wrednie i udałam się do toalety w celu umycia się i przebrania się w piżamę której nie mam.

Stałam umyta owinięta ręcznikiem i wahałam się czy wyjść i zapytać o piżamę czy co robić. W końcu zdecydowałam się na to pierwsze. Zeszłam na dół gdzie siedział on w samych dresach bez koszulki.
Zatkało mnie totalnie. Miał idealnie wyrzeźbioną klatę, a tatuaże dodawały temu jeszcze większego uroku. Był opalony, jednym słowem mówiąc boski. Chrząknęłąm. Odwrócił się a jego gałki oczne rozszerzyły się do granicy możliwości.
- c-co? - zapytał ochrypłym głosem chrząkając co chwilę.
 - w czym mam spać?
- ah, już.- mruknął po czym podszedł do szafy i wyjął z niej białą koszulkę i szare dresy. Po chwili ubrania znajdowały sie już w moich rękach. Wróciłam do toalety i przebrałam się w nie.

Z powrotem zeszłam na dół i usiadłam obok niego. Poczułam że się rumienię . W pewnym momencie mulat wyłączył tv.
- No to idziemy lulu malutka.- wyszczerzył swoje białe ząbki i oboje udaliśmy się do jego pokoju. Był bardzo duży i przestronny. Elegancki a zarazem nowoczesny. Po prostu bardzo ładny. Sami widzieliście. Położył sie po jednej stronie i poklepał miejsce obok. Położyłam się więc obok niego na bezpieczną odległość lecz bez sensu gdyż mulat jednym sprawnym ruchem ręki przyciągnął mnie do siebie pod samą klatkę piersiową i mocno przytulił. Czułam się bardzo niezręcznie ale po chwili , sama nie wiem jakim cudem, odwróciłam się w jego stronę i przytuliłam się do niego mocno na co ten zamruczał.
- A kiedy dostanę moją nagrodę?
- Jak zasłużysz. - odparłam.
- Co to za ton? Należy mi się. - syknął na żarty.
- Niby za co? - zapytałam z kpiną w głosie.
- Za to że po prostu jestem - zaśmiał sie przyciągając mnie bliżej siebie.
- Co Ty wyprawiasz? - zdziwiłam się,
- Usiłuję zdobyć swoją nagrodę? - warknął.
- I tak jej teraz nie dostaniesz. - zapewniłam .
- To nie .. jeszcze zobaczymy.
- Co zobaczymy? - zapytałam .
- Jeszcze sama będziesz błagała o to byś mogła powtórzyć ta czynność zwaną moją nagrodą.- powiedział dumnie.
- hahaha, nie sądze. - roześmiałam się. Chwilę potem ułożyłam się wygodniej i czułam że powoli odchodzę w objęcia Morfeusza.


...............................................................................
I jak ? podoba się ? Oceniać i pisac komentarze . :) To naprawde motywuje . :]

poniedziałek, 23 grudnia 2013

1. Zaczynam żałować że wsiadłam do tego cholernego auta

Znowu się na mnie wydzierali! Nie mogłam już tego dłużej znieść.
Dlatego wyszłam, a wręcz wybiegłam z domu trzaskając przy tym drzwiami. Nikt nie chciałby mieć takich rodziców jak ja i nikomu bym ich nie życzyła. Darli się o dosłownie byle gówno. Tym razem o to jaka to ja jestem głupia. Tak twierdzili, twierdzą i twierdzić będą. Żal mi ich. A z resztą.. co mnie to obchodzi, to ich zdanie, nie moje. 

 Szłam sobie jakąś uliczką kiedy nagle zaczął padać deszcz. W końcu zaczęło lać jak scebra,nigdzie nie widziałam żadnego schronienia a do domu przecież nie wrócę. Podjechało jakieś czarne sportowe auto. Otworzyła się szyba gdzie ukazała się twarz jakiegoś chłopaka. Przystojnego dość. Kruczoczarne włosy, brązowe a wręcz czekoladowe oczy. Pełne malinowe usta, które proszą się same by ich skosztować. Cera ciemna. Ogólnie mega przystojny mulat. W końcu odezwał się jego głos.
- Wsiadaj. - powiedział.
- C-co? - zdziwiłam się, bo przecież pierwszy raz go na oczy widzę.
- To co słyszałaś, wsiadaj. - warknął.- Chyba nie chcesz jeszcze bardziej zmoknąć no nie? - bardziej stwierdził niż spytał ale dobra.
- No nie.- Co mi tam. Wsiądę. Może to być jakiś morderca czy coś, no ale kogo obchodzi moje życie.
Usiadłam obok niego i ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku.
- Dokąd jedziemy? - zapytałam.

- Do mnie - wzruszył ramionami chłopak, jakby to było oczywiste.
- Al- zaczęłam lecz nie dane było mi skończyć.
- Zamknij się już. - warknął.
No nie powiem, do najmilszych to on nie należy. Automatycznie pożałowałam że wsiadłam z nim do tego cholernego auta. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Ale co się stało to się nie odstanie. Zaczynam powoli się go bać.

 W końcu po 20 minutach ciszy dojechaliśmy pod jego dom. Nie widziałam dokładnie jak wygląda bo było ciemno. Za to było widać przez cień że jest ogromny.
- Wysiadaj, - rozkazał .

Jak kazał tak zrobiłam. Weszliśmy do środka. Chłopak zapalił światło. Boże jak tu pięknie ! To willa!
- Łał - szepnęłam co nie uszło uwadze chłopaka który słysząc to, prychnął śmiejąc się pod nosem.
- Czuj się jak u siebie, tak sądze. A teraz chodź , dam Ci coś na przebranie. - powiedział już nieco łagodniejszym tonem.
- Okej, - odparłam ruszając za nim w górę po schodach.

Dotarliśmy do jego sypialni była piękna.
Chłopak otworzył szafę i wyjął z niej szare dresy i czarną koszulkę. I podał mi.
- Dziękuję, - powiedziałam.- gdzie mogę się przebrać? - dodałam po chwili.

- Tam jest łazienka. - skinął głową na drzwi do owej łazienki.
Weszłam do niej. Kolejne piękne pomieszczenie. Pewnie jest nieźle bogaty. Wzięłam przy okazji na szybko prysznic i przebrałam się w ubrania bruneta.
Zaś mokre ubrania poskładałam w kostkę i położyłam na szafeczce i wyszłam. Chłopaka nie było w pokoju, postanowiłam go poszukać. Dlatego też zeszłam na dół gdzie otworzyłam pierwsze lepsze drzwi. Jak się okazało za drzwiami znajdowała się kuchnia. Przy stole siedział on i wsuwał pizzę.
- Siadaj i jedz. - skinął głową na drugi talerz z trzema kawałkami pizzy, dosyć sporymi.
- Dzięki, i nie zjem aż tyle. - usiadłam przy stole.
- Haha, okej. - zaśmiał się i wziął ode mnie jeden kawałek pizzy, po czym, zaczął go konsumować.
Po zdjedzeniu udaliśmy się do salonu w celu obejrzenia telewizji. Usiadłam obok niepewnie i zaczęłam.
- Ej,
- Hm ? - spojrzał na mnie tym swoim zimnym, bezuczuciowym wzrokiem.
- Jak właściwie masz na imię i kiedy pojadę do domu? - zapytałam już bardziej pewna siebie.
- Malik, co do drugiego pytania to hmm.. w sumie to na razie takie zdarzenie nie będzie miało miejsca. - odparł spokojnie, wlepiając wzrok w ekran telewizora.
- Jak to? - zdziwiłam się.
- Tak to, spodobałaś mi się. Więc po co miałbyś Cię wypuszczać? A i ostrzegam, nie próbj uciekać. I żadnych głupich numerów. Tylko pogorszysz swoją sytuację. - warknął.
- Ehh , okej. - Powiedziałam po chwili dodając . - Malik to trochę nietypowe imię.
- To nazwisko kretynko . - Oburzył się mulat.
- Chcę znać Twoje imię a nie nazwisko , i nie takim tonem proszę. - syknęłąm.
Postanowiłam trochę się zabawić i z nim "pograć w nerwy"
- Że co kurwa?! Zważaj na słówka piękna, - warknął nie co niby rozbawiony ową sytuacją a z drugiej strony nieźle wkurzony.
- Nie pyskuj gówniarzu. - uniosłam dumnie głowę ku górze.
- Kurwa, nie denerwuj mnie mała dziwko. Bo przysięgam że nie ręcze za siebie! - krzyknął ostrym tonem.
Trochę przesadziłam, przyznaję. Ale on też nie był niewinny.
- Dobra dobra, bo się zapowietrzysz. - odparłam ze śmiechem na co ten odpowiedział tylko groźnym spojrzeniem. Nie zwróciłam prawie że uwagi na słowo " dziwka " skierowane do mnie. Ponieważ jestem już przyzwyczajona do wyzwisk tego typu po przez moich rodziców.
Przestałam się tym przejmować, bo po co marnować łzy na takie pierdoły..
- To dowiem się w końcu jak masz na imię ? - zapytałam.
- Za te pyskowanie? hah, zapomnij. - prychnął mulat.
- Jezuu.. łaski bez, sama się jakoś dowiem. - odburknęłam.
Usłyszałam tylko kolejne prychnięcie Malika "powodzenia"


Boże w co ja się wpakowałam?

------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest pierwszy rozdział :) Mam nadzieję że wam się podoba? :) Swoje oceny piszcie w komentarzach. Żegnam ^^

Zwiastun

Prolog

Jeden krok, jeden trzask drzwi, a tyle namieszał w jej życiu.
Ciągłe krzyki, ciągły bół i płacz. Czuje się kompletnie nikomu niepotrzebna.
Wsiądzie do czarnego auta przez które zmieni się całe jej życie.
Ryzyko, strach, ból, płacz. Ale czy słusznie? Czy potrzebnie? Niedługo

to wszystko przeradza się w miłość. Miłość prawdziwą i jedyną. Lecz co przeszkadza by ją bardziej..

spełnić , rozwinąć ?  A może nic. Ona kogoś jednak kocha, kogoś potrzebuje. Ale czy on potrzebuje jej?
Duma, wyzwanie, niebezpieczeństwo, dobra zabawa i panienki na jedną noc.

To wszystko czego on potrzebuje. Może czegoś jednak mu brakuje? Tylko czego lub kogo?

Tego dowiesz się czytając tego właśnie bloga .:)
Serdecznie zapraszam do czytania kolejnych wpisów . :)
Mam nadzieję że spodoba wam się moje opowiadanie . :D

Bohaterowie

Tracy Foster - Jej rodzina to jedno wielkie gówno. Jest bita, wyśmiewana i poniżana przez swoich rodziców.
Jej najlepsza przyjaciółką jest Rose Baker przy której jest wyluzowaną nastolatką. Jest pyskata kiedy jest taka potrzeba. I miła dla miłych .


Zayn Malik - Niebezpieczny gangster . Zawsze dostaje to czego chcę, jeśli zaś nie dostaje to robi się naprawdę groźny. Alkohol , impreza i laski na jedną noc to jest to co kocha. Nie wierzy w prawdziwą miłość. Wszyscy się go boją i szanują.
http://25.media.tumblr.com/759a6bc97491a2dc0cea881b0750bc34/tumblr_mwmxkxuYaX1rhqshho4_250.gif http://static.tumblr.com/75eb26abe596e48a1accd642674df917/ukumf1e/uEJmjzgcs/tumblr_static_tumblr_mebgj5smt01qh787go4_250.gif

Rose Baker - Niegrzeczna i pyskata dziewczyna. Słucha tylko i wyłącznie metalu i rocku. Jest zbuntowana i wredna. Wredna dla wszystkich prócz swojej przyjaciółki Tracy.


Paul Foster - Ojciec Tracy .



Matka Tracy
Elena Foster

Witam !

  • Siema wszystkim! ! Blog poświęcony jest głównie opowieści o Zaynie