Music

wtorek, 11 lutego 2014

12.

Obudziłam się, poczułam na sobie coś miękkiego. Kołdra. No tak.. w końcu..Zaraz zaraz? Kołdra? Przecież z tego co pamiętam to zasnęłam w salonie na kanapie. Jakimś cudem znalazłam się w sypialni. Może Zayn mnie przeniósł .. przecież innego logicznego wyjaśnienia na to nie ma. Właśnie Zayn? gdzie jest Zayn?
Nie leży obok mnie. Nie chętnie podniosłam się z łóżka i od razu poszłam wziąć prysznic. Po czym się szybko się ubrałam i zeszłam na dół.
Rozejrzałam się, pustka. Idę do kuchni i co tam zastaję? Cała zgraja 5 słodkich debili jedzących naleśniki z bitą śmietaną. Kuchnia wyglądała ... co bardzo mnie zdziwiło, było bardzo czysto. Po prostu.
Chrząknęłam, a wtedy wszystko na mnie spojrzeli. Na twarzach chłopców automatycznie pojawiły się miłe uśmiechy które odwzajemniłam .
- Hej piękna - poruszał śmiesznie brwiami Nialler na co się zaśmiałam .
- Cześć skarbie - podszedł do mnie Zayn po czym namiętnie mnie pocałował.
Odwzajemniłam ze zdwojoną siłą.
- Mm ..a to co ? - zamruczał.
- Kocham Cię - cmoknęłam go jeszcze raz  po czym zaczęłam szykować sobie jakieś kanapki .
- Nie wolisz naleśników? - wtrącił zdziwiony Lou unosząc jedną brew ku górze, obraz uroczy.
- Serio ? Zjem ostatniego naleśnika , nadgryzionego w dodatku? - prychnęłam śmiejąc się.
- A skąd to nadgryzienie? - zdziwił się Liam rozglądając się.
Wszyscy zwrócili wzrok ku twarzy Nialla który głupio się uśmiechał .
- Co ?
- Ty !- wskazali palcem na blondaska.
- Co ja?
'- Ty to zrobiłeś .-Zayn
- Wiecie co ? jesteście straszni !

- My ? a kto zjadł kawałek naleśnika i zostawił ? - uniósł brwi Liam.
- Ale jak tyle się zjem .. w dodatku grzecznie ebz marudzenia, to taki będę silny!
Wszyscy się zaśmiali .
- Ale to miało być dla Tracy ! - krzyknął roześmiany Liam .
- Przepraszam piękna .

- Nic się nie stało , zjem kanapki . - uśmiechnęłam się i powróciłam do smarowania kanapek.
- Pomóc Ci w czymś ? - usłyszałam głos Harrego .
- Nie, dziękuje. Dam sobie radę to tylko kanapki .
- Coś się stało ?
- Nie? czemu ? - uśmiechnęłam się.
- A nie, nic .


                                                                  ***

30 minut później .
Talerze pomyte wszystko zrobione, na obiad ustalone sphagetti ale składników nie ma.
- Wiecie co ! - krzyknęłamw chodząc do salonu gdzie cała piątka rozwalona na kanapie kłóciła się o głupi pilot.
- Harry, dziecko. Pozwól że ja go wezmę. - powiedział poważnym głosem Louis na co omało nie parsknęłam śmiechem.
- Dziecko ? Z tego co pamiętam mam ukończone równiótko 18 lat ! Mam większe uprawnienia. - odebrał pilota.
- Ale to ja zawsze jem to co nie możecie już zjeść wy, więc .. sorki chłopcy - zabrał pilota Niall.
- Ale ja jestem tu najpiękniejszy i robię za reklame naszego zespołu. - Zayn .
- A ja jestem waszym ojcem i karze wam przestać się kłócić ! - Liam.
- A ja myślę że w tym domu potrzebne są większe zapasy jedzenia. Pilota wezmę ja, usiądę i pooglądam sobie tv. A wy ruszać dupy, ubrać ładnie buciki i zapierdalać wszystko do sklepu ! - Wręczyłam liste zakupów Zaynowi i cmoknęłam go w policzek.
- Ale skarbie..- zaczął jęczeć Zayn. - Wiesz że nie cierpię zakupów.
- nie ma żadnego ale , już ! - pokazałam palcem na drzwi. A ci posłusznie wstali i wyszli jęcząc i mrucząc pod nosem. Wszyscy prócz Nialla który na samą myśl o kupowaniu jedzenia zaczął się ślinić .
Nie dosłownie rzecz jasna.
Ja usiadłam i włączyłam jakiś dziwny serial .
                                                            CHŁOPCY ***

Chodziliśmy po sklepie w poszukiwaniu makaronu i sosu do sphagetti.
W końcu znaleźliśmy makaron i sos. Wszystko koło siebie.
- O ten ! - zawołał Harry biorąc do ręki kręcony makaronik.
- Hahah, pojebało Cię wieprzu? Kręcony makaron do sphagetti? myśl - prychnął Zayn.
- Prosty lecz krótki ! - Uniósł do góry paczkę makaronu Louis.
- Za krótki, wyleci z widelca. - jęknął Niall . - tym nie da się najeść, uwierz.
- Ty nigdy niczym nie możesz się najeść Nialler . - pokręcił głową Liam.
- Wiem ! weźmy prosty zwykły długi makaron na którym pisze. MAKARON DO SPHAGETTI. - Zawołal Zayn .
- A.. racja. - zawołali wszyscy .
Niall czytał listę zakupów.
- Makaron jest, sos jest, jabłka są, bita śmietana jest - oblizał usta. - Szampon jest , chleb i bułki są, masło też, pomidory, ogórki są.. podpasek nie ma, chipsy.. - czytał.
- Stop ! Niall.. cofnij się o jeden - powiedział wystraszony Zayn .
- Chipsy.
- Jeszcze jeden - mruknął mulat.-
- Podpaski ... no.. omygyy! Boże.. zapomniałem właśnie, jeszcze jedna rzecz. Oh jaki ja niezdarny - powiedział spanikowany blondyn.
- Nie, jak wszyscy to wszyscy . - Liam,.
- A przecież Ty tak kochasz te zakupy prawda ? - zaćwierkał Lou .
- Ale ale.. ale.. jedzeniowe ! A nie takie..babskie - wytknął język zły Niall .
- Może jakaś kobieta nam pomoże.. - rozejrzał się Liam .
- Serio ?
- Serio.
Cała piątka udała się do przedziału higienicznego .
Niall zaczął cofać się do tyłu .
- No przecież jeszcze cukierki  i moje kochane żelki! Polecę po widziałem ostatnią paczkę tych wężyków. Jeszcze jakiś skurwiel kupi.. to ten.. NARKA! - krzyknął i zaczął biec z prędkością światła przed siebie.
- Jebnął tanią wymówkę i spierdolił. - mruknął niezadowolony Zayn .
Przechodziła jakaś kobieta .. cała TRÓJKA automatycznie zaczęła udawać że interesuje ich kolekcja pmaszynek do golenia.
- Idioci .. - mruknął Harry stojąc z boku i udając że patrzy na jakieś kapcie.
- Czemu ? - zapytał Liam.
- Gapiliście sie jak chorzy psychicznie, na kobiece maszynki do golenia. Nie wiem czy zauważyliście ale ogólnie cały przedział po tej stronie jest zrobiony dla kobiet. Maszynki mają różowy kolor .. - powiedział poważnie po czym wybuchnał śmiechem patrząc na ich zdziwione i złe miny.
- A Ty to co ? Obczajałeś jakie paputki kupić sobie do domciu ? Dziadziu ? - zaśmiał się Louis.
- Nie.. - spuścił głowę poddany Hazza.
- Tchórze ! - krzyknął Liam po czym podszedł do jakiejś kobiety..może po 30 .
- Przepraszam , mam do pani bardzo nietypowe pytanie .
- Słucham ? - uśmiechnęła się miło.
- Wie pani ... dziewczyna .. mojego kolegi napisała liste zakupów, nie zauważyliśmy że zaznaczyła też tam podpaski. A my .. po prostu nie wiemy które wybrać .
- A ile ma lat dziewczyna ?
- ee no .. w sumie nie wiem. Coś od 18 do 20 . - podrapał się po głowie.
- No to może te ? - podała paczkę podpasek bella do ręki chłopaka który od razu się zaczerwienił.
- D-dziękuję. - kiwnął głową i odszedł .
Paczke schował na samo dno koszyka i cała czwórka ruszyła pod kasę.

- Zayn ile lat ma tracy ? - zwrócił się Liam w stronę Zayna.
- A Ty wiesz że ja kurwa nie wiem ? - uniósł jedną brew do góry mulat.
Wszyscy zaczęli się śmiać. Spoważnieli widząc przy kasie blondyna oglądającego paczki durexów . Wyglądał jakby zastanawiał się nad smakiem.
- Nono .. żelki tak ? - uuśmiechnął się cwanie Louis.
- No .. czekam na was , i oglądam wszystko co tu jest . - powiedział zakłopotany Niall.
- Tak tak ..
- No naprawdę !
- Dobrze. Rozumiem. - wszyscy zaczęli się śmiać. Wszystko kupili, zapłacili i ruszyli w stronę domu.
  

                                                            *** TRACY ***
Chłopców nie było strasznie długo. Zastanawiałam się gdzie są. Postanowiłam trochę pośpiewać dlatego poszłam \przebrać się w coś luźnego.
Włączyłam piosenkę Miley Cyrus - We can't stop. I zaczęłam tańczyć dość .. odważnie ? Seksownie.
Poruszałam biodrami w różne strony wyginając się.
spiewałam przy tym. Na koniec usłyszałam oklaski i dziekie ' oooo '
Wystraszyłam sie okropnie. Czyli widzieli wszystko?
- Jak długo tu stoicie ? - zapytałam spanikowana chłopców.
Spojrzałam na Zayna, widziałam pożądanie w jego oczach .. widziałam że podobało mu się to co robiłam.
- Tak długo by stwierdzić iż zajebiście tańczysz i jesteś mega seks- Louis nie dokończył gdyż Zayn trzepnął go w ramie.
- Ona jest moja . - zrobił do nich minę typu " fuck yeah " i podszedł do mnie obejmując mnie w talii . Przyciągnął mnie do siebie i mocno i zdecydowanie pocałował .
- Jesteś gorąca skarbie - szepnął mi do ucha przygryzając jego płatek.
- Kocham cie - cmoknęłam go i odeszłam by ponownie się przebrać.
- Dokąd ? - zapytał Zayn .
- Przebrać się.
- Nieeeee - jęknęli chłopcy.
- Słusznie.. chętnie bym popatrzał na Ciebie piękna kobieto , ale oni nie mogą  - uśmiechnął się szatańsko mulat a ja uciekłam na górę .
przebrałam się .
I gotooowe . Usłyszałam dźwięk telefonu Zayna. Wzięłam go do ręki i przeczytałam sms-a .
To co tam zobaczyłam .. to było straszne. W życiu bym się tego nie spodziewała, musze coś z tym zrobić. Sytuacja robi się częstsza i bardziej napięta.


JAK MYŚLICIE CO SIE WYDARZY ? KRÓTKO .. BO MUSZĘ. OBIECUJE NASTĘPNY ROZDZIAŁ DAĆ DŁUGI. TERAZ UCIEKAM ODSYPIAĆ NIEPRZESPANE GODZINY :) ENJOY <3

5 komentarzy:

  1. hmm.. kolejny sms od Perrie?.. nic lepszego mi do glowy nie przychodzi

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że to Pezz, teraz to chyba ona może pisać do Zayna XD
    Podoba mi się, że wstawiasz gify :D
    Rozdział B O S K I ! Czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z osobami powyżej :)
    Rozdział świetny i czekam na kolejny .

    OdpowiedzUsuń
  4. sms od Perrie? + Świetny i cekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  5. jeju czekam na neksta

    OdpowiedzUsuń