Jego twarz w tej chwili wyglądała tak .<aksbajhdb*-*>
- Co Ty kurwa wyprawiasz?! - zerwał się z ławki.
- Aktualnie idę i oddycham. A co ? - zapytałam z odrobiną ironii w głosie.
- Nie bądź taka madra Tracy ! - krzyknał .
- Co się tak drzesz , ludzie patrzą . Jeszcze przestraszysz swoją nową dziewczynę . - udałam że robię smutną minkę, po czym się zaśmiałam i z prychnięciem odeszłam zdala od nich .
Poczułam szarpnięcie za rękę.
- Co Ty powiedziałaś ?!
- To co słyszałeś . - Oderwałam się od niego .
- Nową? Kończysz ze mną ?
- Hahaha , skarbie to Ty właśnie to zakończyłeś obściskiwując się z tą lafiryndą .
- Wypraszam sobie ! - pomiędzy naszą dwójką stanęła niewysoka lecz nieźle wytapetowana blondynka .
- Wypraszać to Ty możesz sobie niechcianych gości z domu . - splunęłam w jej stronę.
- Pierdol się . - pokazała mi środkowy palec.
- Schowaj tego krzywulca zanim Ci go wygnę w drugą stronę . - syknęłam cicho nieźle poddenerwowana. Chętnie bym ją zabiła. Ale szkoda iść za takie gówno do pierdla.
- Ooh , grozisz mi ? - zaszczebiotała blondyneczka .
- Lepiej zamknij tą krzywą japę!
- Bo co ?
- Bo to . - Uśmiechnęłam się kpiąco , po czym złapałam za jej palec i połamałam jej jak myślę świeżo zrobionego tipsa .
- Ty zdziro ! Mój piękny paznokieć ! - Wydarła się jak psychol, po czym rzuciła się na mnie. Zayn cały czas stał i gapił się jakby ducha zobaczył . Ja nie byłam niczego dłużna ponieważ złapałam za szyję blondynkę i rzuciłam nią na ziemie. Po czym zaczęłam okładać ją pięściami , potem kopałam ją w brzuch a ta jęczała bym przestała . Kopałam sobie ładnie aż poczułam że ktoś mnie odciąga od tej szmaty .
Obejrzałam się za siebie, był to nikt inny jak Harry .
- Co jest kurwa?! - popatrzałam na niego oblizując wargi z których sączył się delikatny strumień krwi . Pewnie przejechała mi pazurem po twarzy ..
- Co Ty robisz kobieto ?? - zapytał oszołomiony .
- Jak to co , właśnie kończyłam kopać w brzuch tą małą tapeciarę . - prychnęłam .
- Ale dlaczego?
- Niech on ci powie dlaczego! - wskazałam palcem na Zayna który stał z szeroko otwartą buzią. - Zamknij buzię , bo Ci muchy nalecą kochanie . - Puściłam mu oczko po czym wyszłam szybkim krokiem z budynku.
Kierowałam się w nieznaną mi stronę. W końcu poczułam że ktos delikatnie mnie przytulił od tyłu.
- Zayn , nie dotykaj mnie .proszę - szepnęłam czując spływające mi łzy po policzku.
- Dlaczego myślisz że to akurat Zayn ? - usłyszałam zachrypnięty głos. HARRY
- Hazzuś . - Powiedziałam płakliwym głosem , po czym wtuliłam się w ładnie pachnący tors loczka.
- Już dobrze mała, chodź . - złapał mnie za rękę i zaczął prowadzić do jego auta . WOW.
- Gdzie ? - zapytałam.
- A co ,chcesz teraz wracać do domu z Zaynem ?
- No nie..- spuściłam wzrok w swoje buty."
- No wiec własnie.
***
Jechaliśmy w ciszy autem. Bałam się troszkę Harrego, bo przecież nie znam go aż tak dobrze.
Ale wydaje się być miły.W końcu zaczął do mnie się odzywać , i zaczęliśmy rozmawiać. Co przekształciło się w dzikie śmiechy. Z ciszy na śmiech . Dojechaliśmy w miłym i rozbawionym nastroju . I z uśmiechami na twarzy weszliśmy do jego domu .
- Wow , piękny.
- Dziękuję . - Otworzył drzwi i weszliśmy, zdjęłam buty i zaczęłam rozglądać się po korytarzu .
- Czuj się jak u sieebie .
- Dziękuje . - uśmiechnęłam się .
Weszliśmy do kuchni .
- Ładnie tu masz , loczku. - uśmiechnęłam się słodko , po czym usiadłam przy stole.
- Kawa , herbata czy może coś mocniejszego ? - na koniec zdania poruszył śmiesznie brwiami co wywołało u mnie napad śmiechu .
- Herbata . - odparłam .
Po 10 minutach , kubki stały pute a my siedzieliśmy w salonie . < Kanapa była większa niż na zdjęciu >
Rozmawialiśmy na różne tematy .
- Tracy, mam pytanie .
- Tak ?
- Czy Ty i Zayn ..
- Tak jesteśmy razem. To znaczy .. teraz nie jestem już pewna, pewnie woli tą tapeciarkę. W ogóle kim ona jest?! - oburzyłam się.
- To jego była, Perrie. Też jej nigdy nie lubiłem .
- Kocham Cię normalnie. - przytuliłam się do niego, a ten objął mnie ramieniem.
- Nie Ty jedna . - zaśmiał się.
- Słucham ??
- Nic nic .
- To jest ich więcej ? - udałam wkurzoną .
- Ależ nie skarbie , to nie tak jak myślisz.. ja po prostu..
- Nie tłumacz się .- prychnęłam po czym zaczęliśmy się śmiać.
- Wiesz, nie tak wyobrażałem sobie dziewczynę Zayna . - powiedział po czym zaczął bawić się moim pasmem włosów. przez co się na chwilę uśmiechnęłam.
- Co masz na myśli ?
- Myślałem że jego dziewczyna to będzie jakaś paniusia, blondynka ze sztucznymi cyckami, tipsami, tyłkiem, sztuczną opalenizną. Wiesz, typowa dziwka. A Ty jesteś inna.
- To źle?
- To bardzo dobrze - uśmiechnął się. - Zaynowi na Tobie zależy , tak myślę.
- Czemu tak myślisz ?
- To widać na każdym kroku . Chodź może tego specjalnie nie okazuje , ale on bardzo się o Ciebie troszczy Tracy .- uśmiechnął się.
- Nie wiem ..
- Wybaczysz mu ?
- Właśnie, po tym co mi powiedziałęś to zastanawiam się nad tym. Ale zauważ, że w ogóle za mną nie pobiegł. Nie odezwał się słowem. - westchnęłam .
- Jest w szoku.- wzruszył ramionami .
- Tracy .. Harry .. - usłyszałam znajomy głos za sobą. Obejrzałam się spanikowana, ZAYN.
- Zayn.. co ty tu-"
- Milcz. To ja tu wbijam żeby Cię przeprosić, a Ty tu obściskujesz się z moim przyjacielem? - w jego oczach widziałam łzy. Był wściekły i smutny jednocześnie.
- Zayn spokój, nie wiesz o co chodzi a się denerwujesz . - głos zabrał Harry. - Zabrałem Twoją wspaniałą dziewczynę która kocha Cię całym sercem i jest Tobie kompletnie wierna bo to by ochłonęła. Bo nie chciała z Tobą wracać do domu, z wiadomych powodów. Rozmawialiśmy. DUŻO. Właśnie był temat o Tobie..
- Tak? Więc czemu do chuja przytulacie się? - syknął.
- Bo jesteśmy przyjaciółmi, a Harry bardzo mi pomógł. Pocieszył i wbił mi do głowy jak cholernie Cię kocham, i że powinnam Cię przeprosić. Ale Ty oczywiście jak zwykle musisz wszystko zjebać. - Krzyknęłam po czym zabierając swoją skórzaną kurtke wybiegłam z domu .
Słyszałam za sobą czyjeś równie szybkie kroki.
- Stój Tracy ! - usłyszałam głos Zayna. Zatrzymałam się.
- Czego ?
- Kocham Cię. - przytulił mnie mocno do swojego torsu , z początku stałam zszokowana nieruchomo lecz potem mocno się do niego przytuliłam.
- Przepraszam Cię skarbie za wszystko, nawet nie wiesz jak bardzo żałuje tego że w ogóle odezwałam się do Perrie. Przeprszam za wszystko. - pocałował mnie w czoło.
- Zayn to ja przepraszam za moją akcję zazdrości .. - w tej chwili ugryzłam się w język bo wyszło na to że jestem zazdrosna. No nic , kontynuowałam . - Ten koleś..nie znam go, zrobiłam to po to żeby zrobić Ci na złość . Ja Ciebie też kocham . - pocałował mnie czule w usta i ruszyliśmy w stronę domu Hazzy .
- Ten temat jest już zakończony dobrze ? - zapytał .
- Pewnie . - uśmiech .
- Hazza , my spierdalamy na chate . -wydarł się Zayn za co go trzepnęłam w ramie.
- Co ? - zapytał ze złowieszczym uśmieszkiem przez co poczułam palące moje policzki rumieńce.
- Wyrażaj się. - spuściłam głowę w dół z delikatnym uśmiechem na twarzy .
- Jesteś słodka kiedy się tak rumienisz, nie spuszczaj głowy w dół kochanie. - ujął mój podbródek w dwa palce po czym pocałował.
- Spoko! - krzyknął z góry Harry.
Po 20 minutach drogi byliśmy już w domu .
- Co robimy na kolację ? - usłyszałam krzyk Zayna z korytarza gdy ja weszłam do kuchni.
- A co byś chciał ?
- Ciebie . - zamruczał mi do ucha i poczułam jego ręce na swoijej talii. Szybko się przemieszcza .
- Zayn .. - westchnęłam śmiejąc się.
Odwrócił mnie w swoją stronę i zaczął namiętnie całować.
- Stop! nie rozpędzaj się tak, chcesz mieć dobrą kolacje czy nie?
- Eh .. ok , pizza ?
- Nie.
- Naleśniki?
- Nie.
- Kanapki?
-Nie.
- No to kurwa jestem w dupie bo nie wiem. - złapał się za głowę.
- Zjadłabym gofry . - jęknęłam.
- No to na co czekasz? Do roboty. - klasnął w ręcę oblizując wargi.
- Hahaha , o nie nie .. Ty mi pomożesz.
- Co ? Jak to? - zdziwił się mulat.
- Samej mi się nie chce.
- Ok więc co mam zrobić ?
30 minut potem.
Końcowy efekt wyglądał tak . :)
Po zjedzeniu udałam się do sypialni Zayna, w celu zabrania mu jakiejś fajnej bluzy.
- Kochanie mogę porobić sobie zdjęcia Twoim telefonem ? - wydarłam się z góry.
- Taa - usłyszałam.
Wzięłam jego telefon do ręki. Od razu wyświetlił się jakiś sms od nieznajomego numeru .
" Szkoda ze ta twoja zdzira nam przerwała rozmowę, liczę na jakąś kaweczkę w ramach przeprosin? Od Ciebie oczywiście. Wtedy nikt nam nie przerwie . Buziaczki :*:*:* Perrie <3 "
Weszłam szybko w folder "wysyłane " By sprawdzić co Zayn jej odpisał. I co zobaczyłam?
" Posłuchaj mnie, zdzirą to jesteś Ty. I nie nazywaj tak mojej pięknej Tracy bo pożałujesz i nie będziesz już miała jak robić kolejnemu fagasowi laskę. Pierdol się, żadnej kawy nie będzie. Jesteś śmieszna. Bez pozdrowien "
Hahaha . Tak! To jest właśnie Zayn którego kocham. Zaczęłam robić sobie zdjęcia.
To zdjęcia jakie udało mi się zrobić. 1 2 Tak, tylko dwa.
To pierwsze wysłałam Perrie .
" Z pozdrowieniami od "zdziry" która kocha Zayna całym sercem, nie tak jak Ty..oczami "

W końcu zeszłam na dół i zobaczyłam Zayna na na kanapie który ogląda jakiś denny film dramatyczny .
Usiadłam obok niego, cmoknęłam go w policzek i mocno się do niego przytuliłam.
- A tobie co się nagle na czułości zebrało ? - zaśmiał się przytulajac mnie.
- Nic. Po prostu Cię kocham , i nie chcę Cię stracić. - wtuliłam się w jego tors. Czułam że po woli odpływam ..
Mój nick coś tu nie pasuje XD
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam całość w pół godziny! :O Jestem z siebie dumna.
Piszesz fantastyczne opowiadanie, bardzo mi się podoba! ♥ Zayn jest po porostu awwwww *.* Czekam z niecierpliwością na kolejny, który mam nadzieję będzie szybko ♥
Mmmmm. :*
OdpowiedzUsuńJaki świetny. *_*
Czekaj na next. : )
Cudo *_* Dawaj szybko next <3
OdpowiedzUsuń<3 KOCHAM Awwww *-* czekam na next <3
OdpowiedzUsuńWielkie i to bardzo wielkie WOW. Rozdział jest cudowny.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny :)
Czekałam, czekałam i się doczekałam. Chce następny!
OdpowiedzUsuńsgcjdvhksbjlnaipugs *,*
OdpowiedzUsuńJak to czytałam to non stop miałam uśmiech na mordzie !! <3 KCKCKCK !!!
PISZ ! CZEKAM !! :**