- Byliście świetni ! - krzyknęłam gdy chłopcy skończyli swój występ.
- No co Ty - powiedział zabawnie Louis próbując naśladować mój głos. Co wychodziło mu przekomicznie.
- Ah ta skromność . - przewróciłam oczami z uśmiechem na twarzy.
- Żryć ! Dajta żryć ! - Wrzeszczał Niall biegajac w kółko po pomieszczeniu.
- Za mało luster w tym budynku, zdecydowanie. - Fuknął zły mulat.
- A ja to bym se wpierdolił jakąś marcheweczkę. - Podrapał się po głowie Louis.
- Dużo tu ładnych kocic , szkoda że tak mało czasu by jakąś upolować. - Powiedział smutnie Harry.
- Upolować? serio Harry? serio? - zdziwiłam się.
- No, i zanieść do łóżka a potem..-
- Nie kończ.
- Przepraszam Cię za nich Tracy . - Pogłaskał mnie czule po ramieniu Liam.
No, chociaz jeden normalny.
- Za nich? Za nas? A to dlaczego? - wtrącił się Lou wpieprzając jakąś marchewkę. Jednak po chwili z rak wyrwał mu ją Niall . Oczywiście zaczęli się ganiać po całej sali i kłócić o ową marchewkę.
- Bo jesteście ogromnymi I D I O T AMI ! - przeliterował głośno Zayn.
- O Tobie już nie wspominając .. - dodałam .
- Ej! - oburzył się mulacik.
Do sali nagle weszła poddenerwowana a zarazem rozbawiona Lou.
- Co to za wygłupy?! Jazda mi już zabierać rzeczy i do samolotu won! - wydarła się na co wszyscy się zatrzymali i automatycznie uciszyli.
Wow, nieźle. Potrafi ich uciszyć w tak szybkim czasie, mi by to zajęło jakąś godzinę.
- No już już .. - powiedział Niall ze spuszczoną głową w dół.- Ale Lou nie chciał dać mi dokończyć żryć marchewki, powiedz mu coś.
-BooBear nie ładnie tak ! - pokiwała mu palcem przed twarzem a następnie popchnęła ku drzwiom.- A teraz sio! Za 10 minut chcę was wszystkich widzieć gotowych do wyjazdu w samolocie.
Wszyscy wybiegli z sali.
- Wow , dobra jesteś w te klocki. - Powiedziałam zdumiona. Po chwili zdałam sobie sprawę z tego jak głupio zabrzmiało to zdanie i walnęłam mega facepalma.
- Tak, dziwnie to zabrzmiało. - Wyczytała mi z myśli.
- Nieważne , podziwiam Cię kobieto.
- Hahaha, lata praktyki. Wystarczy umieć pożądnie się wydrzeć i od czasu do czasu pokazać pazurka.
- O tak? - pokazałam jej pazurka.
- Nie, haaha - roześmiała się blondynka.
- Wiem, żartuję. Dobra zbierajmy się już. - Powiedziałam po czym obie zabrałyśmy swoje torby i wyszłyśmy .
W samolocie .
- Louis zabieraj te śmierdzące syry z mojego ramienia ! - Usłyszałam warknięcie Zayna.
Spojrzałam na nich i faktycznie. Louis właśnie leżał sobie po drugiej stronie siedzeń i trzymał nogi na ramieniu Zayna który krzywił się z obrzydzeniem. Siedzieliśmy w takim jakby boksie.
- No zobacz Tracy ! Taki drażliwy dzisiaj ten mój Zayn , oh . - fuknął Lou udawający wywyższoną kobietkę.
- Masz romans z inną ?! - wtrącił się Harry
- Nie , skarbie to nie tak jak myślisz ! - wydarł się Louis za co Liam trzepnął go w łeb.
- Trzabyło głośniej, przecież nikt nie słyszy jak drzesz ryja. - fuknął Liam kręcąc głową.
- Gejusy - Odwrócił się w drugą stronę Zayn.
- O o o ! Odezwał się kurwa. - Powiedział Harry z uśmieszkiem na twarzy.
- Pan Idealny . - dodał Louis.
- A co , Bóg nie wiedział komu ma przyznać rolę idealnego wiec przyznał ją mnie. I dobrze zrobił. -prychnął Malik.
- Zbyt wysoka samoocena panie Malik . - wystawiłam język chłopakowi na co ten odpowiedział mi tym samym.Oparłam głowę o fotel.. i zamknęłam oczy.
Poczułam jakiś dziwny zapach. Nie. Tego nie można nazwać zapachem, to paskudny smród.
- Dobra kto się zjebał? - zapytałam otwierając jedno oko.
Usłyszałam cichy chichot. Otworzyłam drugie oko, rozejrzałam się i ujrzałam zwijającego się ze śmiechu Nialla.
- Niall . . -warknął ostrzegawczo Zayn .
- Słucham ? - zapytał cały czerwony ze śmiechu blondyn.
- Może jakieś przepraszam ? - dodał Liam.
- A niby za co ?
- Za to ze zjebałeś się tak paskudnie że teraz tu zdycham? - warknęłam.
- Ja?- pokazał na siebie palcem.
- Nie, moja piękna dupa. - Powiedział Louis.
Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem, biedny Louis rozglądając się nie wiedział o co chodzi.
- Co jest? coś śmiesznego powiedziałem?
- Właśnie stwierdziłeś że to Ty się zesrałeś. - Mówił przez śmiech Malik.
- Ale to nie ja ! Ja wale bez woni ..
- Ja mu wierzę, mówi prawdę. - wtrącił Harry.
- Moje także nie mają żadnego aromatu zapachowego . - Liam.
- Pozostajesz nam tylko Ty Niallerku - powiedział Zayn.
- A Ty to co ?
- Ja.. moje są bezzapachowe. A tak serio gdybym to był ja to dawno byś już nie żył. - Prychnął oburzony mulat . Zaśmiałam się cicho .
- Ale ja bym się przyznał !
- Jasne jasne .. - Louis.
- Ej, chwila. Z takich bąków trzeba być dumnym ! Bo wydobyć z siebie coś tak mocnego to nie mała sprawa.
- Byłaby jeszcze większa i bardziej widoczna gdybyś bardziej wczuł się w te puszczanie bąka. - wtrąciłam.
- Co masz na myśli ? - zapytał unosząc jedną brew ku górze.
- Tracy ma na myśli to że po prostu zesrałbyś się w gacie. - Harry,
- Przecież to właśnie zrobiłem, - Wybuchnęłam głośnym śmiechem.
- Chodzi o to walnął byś kloca deklu . - Pokręcił głową Zayn śmiejąc się.
- Po za tym przed chwilą się sprzedałeś . - Liam.
- Ale... to nie ja !
- Dobra dobra.
- No serio.
- Dobra dobra, my wszystko wiemy ! - zaśmiał się Louis. Wszyscy zaczęśliśmy się śmiać, tym razem dołączył do nas i blondyn. Po chwili dało się też słyszeć śmiech Lou która przez ten cały czas nie odezwała się słówkiem.
20 minut później .
Czuje kolejny ohydny smród. Tym razem coś jak.. zgniły ser połączony z potem i fetą.
- Fuj, Niall znowu?
Słyszę chichot chłopaków.
Otwieram oczy. Przed moją twarzą mam obraz ohydnych stóp Louisa.
- Boże, fuuu .. Louis co Ty w gównie nogi moczyłeś? - zapytałam zatykając noc .
- Hahahaha, nie . - Zabrał syry.
- Jego stopy śmierdzą najbardziej z wszystkich nas. - wtrącił Liam.
- Daje się wyczuć, uwierz.
Od 5 minut Louis nie ma już nóg przed moją twarzą, jednak dalej czuje ohydny smród. Wpadłam na genialny pomysł. Niall siedzi pod samym oknem, zdala od Louisa . Skorzystam . Wstałam i usiadłam na kolanach blondyna.
- Co jest? - Zapomniałam wspomnieć że Niall spał.
- Nic nic blondynku . - Pogłaskałam go po jego czuprynie. śpij dalej .
- Co kurwa, czemu siedzisz mi na jajkach? - uśmiechnął się złowieszczo.
- Nie na jajkach, a na kolanach. To mała różnica . - Westchnęłam.
- Właśnie...bardzo mała Tracy, nawet nie wiesz jak bardzo mała .. - szepnął mi do ucha . Preszedł mnie dreszcz.
- Co za zboczuch , przesiadam się. - Tym razem mój szanowny zad znalazł się na kolanach Harrego .
- Dobry wybór maleńka . - Powiedział zachrypniętym głosem .
- Tylko ty mi tu nie świntusz słowami .
- Nie wiedziałem, że można świntuszyć słowami . - mruknął loczek.
Rozejrzałam się, swój wzrok zatrzymałam na mulacie który przyglądał mi się z niezbyt zadowoloną miną.
Wstałam z kolan Harrego i przeniosłam się na kolana Zayna .
- Wolisz żebym siedziała na Tobie? - zapytałam unosząc brwi .
- Tracy .. - syknął.- To trochę..
- Dziwkarskie. Wiem. Nie musisz kończyc, jednak uprzedzę Cię że dziwką nigdy nie byłam nie jestem, i nie mam zamiaru nią być. - Puściłam mu oczko po czym usiadłam na swoim miejscu.
- Zadziorna, ahhhh - Powiedział Harry za co dostał kuksańca w bok.
W końcu wylądowaliśmy i wyszliśmy.
Jakiś wielki budynek . Weszliśmy do środka gdzie było pełno dziennikarzy , aparaty . KURWA. Totalna rzeź . Ochroniarze zaczęli prowadzić nas jakimiś korytarzami. Aż w końcu dotarliśmy do jakiegoś pomieszczenia .
Chłopcy się przywitali pogadali , dali wywiadu . Aż w końcu zaczęli śpiewać. A ja siedziałam z boku i słuchałam przyglądajac się Zaynowi.
KLIK
Nadeszła zwrotka Zayna. Nie wiem po co założył te okulary ale dobra.. hahaha.
Zaczął .. śpiewać .. Cudownie pięknie ! Jak to opisać ? Po prostu idealnie. Jak anioł.
Popatrzał na mnie, i puścił mi oczko . Poczułam się dziwnie.. poczułam że mam motylki w brzuchu. Poczułam się inaczej, poczułam się wyjątkowa. Poczułam sie .. zakochana ? NIE. NIE TRACY tylko nie to, nie zakochuj się. Skończyli. Jezus chrystus, wreszcie .
Kolejne zamieszania, przesiadki . I tak skończyliśmy zmęczeni w samolocie.
Wszyscy spali prócz mnie i Zayna .
- Jarasz się. - odezwał się.
- Niby czym ?
- Tym ze puściłem CI oczko .
- Hahaha, nie.
- Nie? Twoja reakcja mówiła co innego . - Uśmiechnął się kpiąco .
- Jaka reakcja ?
- Podjarałaś się, wiem o tym. Podnieciłaś się ..
- Chyba sobie kpisz maleńki . - prychnęłam .
- Byłaś zachwycona moim śpiewem-
-Dosyć! - szepnęłam 'głośno'
- Dlaczego ?
- Bo pierdolisz ! Pierdolisz takie głupoty że w głowie się nie mieści. To już Niall jest seksowniejszy od Ciebie . - wygarnęłam mu na co ten zrobił groźną minę.
- Nie wiem .. ale chyba nie zdajecie sobie sprawy z tego że my wszystko słyszymy . - Usłyszałam zachrypnięty głos. Jak myślę należący do Harrego.
- Naprawdę jestem seksowniejszy ? - odezwał się Niall który wstał i wcisnął się pomiędzy mnie a Harrego i objął mnie ramieniem .
SŁABY MOMENT ŻEBY KOŃCZYĆ, ALE MUSZE.
Cudeńko. <3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział i życzę weny :)
Jeju Jaki Boski <33 daj dzisiaj next :*
OdpowiedzUsuńCHCĘ JESZCZE! JESZCZE ! I JESZCZE WIĘCEJ! ROZUMIESZ TO KOBIETO?! SOBOTA JEST! CHCĘ WIDZIEĆ NEXTA I TO ZARAZ! PS: KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM <3
OdpowiedzUsuńDodaj SZYBKO nexta <3
OdpowiedzUsuńKocham tego bloga, jest moim ulubionym <3 Dodaj szybko nexta proszę <3
OdpowiedzUsuńCHCEM NEXTA!!! Słaby moment zakończenia kobieto!! Chcesz żebym umarła z ciekawości??? Pisz dalej, KOCHAM, KOCHAM <3 Natychmiast następny rozdział!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńJejciu jaki BOSKI czekam na next ^^ :**
OdpowiedzUsuń