Zbiegłam ze sceny i ..podeszłam najpierw do tego Loczka .
- Harry! - krzyknęłam.
- CO? - krzyknął oglądając się na wszystko strony.
- Tutaj ! - stanęłam przed nim .
- Skąd wiesz jak mam na imię maleńka ? - wymruczał.
- Kurwa, nie podrywaj mnie tu teraz tylko idź na scene i śpiewaj razem z nimi .- wysapałam zmęczone biegiem i przepychaniem się przez tłumy.
- Hahahahaha już zapierdalam . - roześmiał się lokowaty chłopak.
- No weź, w końcu jesteście One Direction nie?
- nie.
- Harry, pomyśl o tym co straciłes. Moglibyście teraz stać tam w piątke i śpiewać, bawić się ze swoimi fanami! Proszę cię, przez jedną głupia kłótnie straciliście dwa lata w ciągu których moglibyście wybić się na szczyty list !
Przekonywałam go tak jeszcze trochę, aż w końcu się zgodził i wszedł na scene. Uśmiechnęłam się.
Zauważyłam że przybija sobie piątke z Niallem a po chwili podchodzi do Zayna. Obejrzałam się za siebie szukając wzrokiem Liama. O jest! Patrzał mega zdziwiony na chłopców. Podbiegłam do niego.
- Liam !
- Co jest ? - powiedział obojętnym tonem.
Walnęłam mu tą samą gadkę i również się zgodził. No to teraz najtrudniejsza część przywracania do życia zespołu. LOUIS. On na pewno tak szybko się nie zgodzi. Nie myśląc już o niczym, podbiegłam do niego.
Stanęłam za nim .
-Mógłbyś teraz stać tam razem z nimi i również świetnie się bawić.
- Co kurwa? - odwrócił się do mnie z dziwną miną. Jakby wkurzoną, a z drugiej strony smutną.
- No tak, Louis pomyśl tylko ile straciłeś przez te dwa pieprzone lata. Mógłbyś teraz stać na jednej z największych scen świata i śpiewać dla swoich fanów. - powiedziałam przekonującym tonem.
- Tss, i na chuj mi to ? Co z tego że byłbym sławny, skoro w takiej grupce nie można dogadać się nawet o jebane ubrania! *- warknął.
- Ale zauważ też że teraz jesteście bardzo podobnie ubrani, na czarno. - uśmiechnęłam się. - Więc idź tam i mnie nie denerwuj. - pchnełam go lekko do przodu .
- Nie! - syknął
- Louis..- westchnęłam.
- A skad Ty w ogóle kurwa wiesz jak ja się nazywam? Skąd wiesz że to ja? i skad wiesz o tym że śpiewaŁEM?!
- Mam swoje źródła, ale o tym później. Przestan no, zobacz co tracisz. - wskazałam ręką na bawiących się chłopaków.
- Gówno tracę, ja..
- LOUIS DO KURWY NĘDZY IDŹ TAM, ZAŁATW WSZYSTKIE SPINY! ZAKOŃCZ JE NATYCHMIAST!!!! I SPIEWAJ - wydarłam się na cały klub. Nagle muzyka ucichła. Wszystko ucichło. Wszyscy patrzyli na nas.
- No! ludzie.. chcecie powrotu ONE DIRECTION, czy nie? - wydarłam się ponownie.
- chcemy! - odkrzyknęli wszyscy
- więc powiedźcie coś temu tutaj - wskazałam na Louisa - żeby zgodził się na powró do zespołu, bo go zaraz rozszarpie!
Wszyscy zaczeli w rytm krzyczeć :" Lou "
Liam podszedł do Louisa i położył mu rękę na ramieniu.
- Louis - zaczął. - Dajmy temu ostatnią szansę co ?
- Al -
- Boo Bear - tym razem dołączył do nich Niall . - Tą ostatnią.
- Jedyną szansę . - dodał Harry
- To szansa na milion marchewko - uśmiechnął się lekko Zayn. Zdziwiło mnie to bo przecież zgrywa takiego bad boya.. a teraz.
Cały tłum zaczął wrzeszczeć " 1D < czyt. Łan di > "
Chłopcy uśmiechnęli się , i zrobili wspólnego misiaka. Na co ludzie zaczęli robić słodkie ' oooo '
- No to teraz możecie nam coś zaśpiewać. - Z niewiadomego powodu klepnęłam w tyłek Harrego .Na co ten zaczął się rechotać a po chwili spowazniał i pogroził mi palcem.
Weszli na scene i zaczęli śpiewać nieznaną mi piosenkę.
Na wielkim ekranie pojawiło się to . Nigdy wcześniej tego nie widziałam, bardzo się zmienili od tamtego czasu.
śpiewali tą samą piosenkę, rozpłakałam się jak małe dziecko .
Po zejściu ze sceny , zauważyłam że Liam płakał. Podeszłam do niego.
- Liam, co jest? - zapytałam zaciekawiona>
- Nic, po prostu się wzruszyłem. - wzruszył ramionami wypuszczając kolejny potok łez.
- Jej .. chodź tu do mnie - rozłożyłam ramiona w które po chwili wplótł się zapłakany Liaś.
- Znam cię dopiero parenaście minut a już cie polubiłam wiesz? - przeczesałam ręką jego włosy na co ten się zaśmiał.
- Dlaczego ? - zapytał.
- Bo jesteś bardzo wrażliwy delikatny, a zdrugiej strony dosyć.. "bad boyowy " - obydwoje się zasmialiśmy.
Wypuściłam go z ramion.
- Zaśpiewajcie coś jeszcze - zrobiłam minkę szczeniaczka.
- Spoko . - odparł po czym wszyscy znowu wbiegli na scenę.
Tym razem atmosfera była inna
Wszyscy skakali i świetnie się bawili . Po skończeniu koncertu całą szóstką udaliśmy się pod barek opić udany wieczór. Nagle Louis podszedł do mnie i wypalił :
- Dziękuję ci MOJA marcheweczko za wmówienie mi do mego pustego łba prawdy . - przytulił mnie delikatnie i odszedł .
Teraz kolej Harrego .
- Dzięki słodziutka - cmoknął mój policzek.
Niall .
- Najpierw miałem cię za pyskatą , nieposłuszną dziewuchę..sorry, cofam to. KOCHAM CIE NORMALNIE! uratowałas nas zespół, wielkie dziękuje . Aż z tego wrażenia kiedyś cię zabiorę do Nando's. - Blondyn przytulił mnie mocno .
Liam .
- Jesteś taka dobra , i pomocna. Dziękuje Ci za wszystko . - uścisnął mnie wzruszony Liaś.
no, teraz czas na Zayna .
Podchodził do mnie z groźną miną, z początku byłam przestraszona ale po chwili się usmiechnęłam bo widziałam że żartuje. Pierwsze co mocno wpadł w moje ramiona.
- Jesteś zajebista skarbie,.- wymruczał mi do ucha .
Wiem, notka miała byc dłuższa. Obiecuję wynagrodzę wam to podwójnym rozdziałem jeszcze w tym tygodniu. Muszę uciekać, lekcje i te sprawy. ENJOY :)
Kocham!!!!
OdpowiedzUsuńŚwietny trzymam cię za słowo i czekam na następny w tym tygodniu
OdpowiedzUsuńDawaj dalej!!!!! Ja chcę więcej rozdziałów !!!! :D
OdpowiedzUsuńJane <3
Boskie! Czekam na kolejny rozdział. Życzę weny :) :*
OdpowiedzUsuńte "bleee" i "fuuu" pisze zapewne jedna osoba.. >.< .. ale pisz pisz dalej :***
OdpowiedzUsuń