Music

niedziela, 15 czerwca 2014

19.

Obudził mnie czyjś zbyt głośny głos. Postanowiłam to olać tak więc śpie dalej.
No nie, jest co raz głośniej. Komu normalnemu chce się tak wydzierać z rana? Zaraz zaraz..czy to nie Louis..ii .. Zayn? Podniosłam się do pozycji siedzącej nasłuchujac rozmowy.
- Kurwa Louis mówiłem Ci! powtarzałem to 1000 jebanych razy!!- Wydzierał się Zayn.
- To nie moja wina! Sama prosiła się o śmierć..nie oddała forsy na czas. - Głos zabrał Louis.
- Kurwa to nie jst powód żeby zabijać! A własciwie jest.. ale .. wiesz doskonale co teraz mnie czeka? Wiesz do chuja? Wiesz jak nie znosze bachorów?! - Zayn krzyczał co raz głośniej.
Zaraz. Co? bachorów?
- Zayn..to jest twój pieprzony dzieciak..- Usłyszałam Liama.
- Właśnie..spłodzić miał kto a zabić to już nie - Prychnął Nial... Nie spodziewałabym się czegoś takiego akurat po nim.
- Nie chcę go, macie się go pozbyć.
Słucham?! Dość że ma dziecko to jeszcze chce się go pozbyć? Poczułam łzę spływającą po poliku.. WIem..będę udawać że nic nie słyszałam. Zobaczymy czy się przyzna.
- Eh.. - Westchnięcie - To mała dziewczynka. - Harry.
- CO mnie to in- dziewczynka? - Zayn głos z rozdrażnionego zmienił się w łagodny.
- Tak..
- To..to...kurwa..dajcie mi pomyśleć. - Usłyszałam kroki. Nie zorientowałam się nawet że płakałam..poduszka była cała mokra..zamknęłam szybko oczy i udawałam że śpię niechęnie wciągając nosem powietrze co zdradziło mój płacz.
- Tracy?
Śpij. No dalej!
- Skarbie..- Poczułam jego ciepłą dłoń na twarzy ścierającą moją łzę. Cała drżałam.. chciałam zamaskować swój płacz. Już wiem!
- Tracy .. ! - Powiedział głośniej na co się zerwałam rozglądająć się dookoła.
- Co jest maleńka?
- Nic nic.. coś mi się chyba przyśniło. - Wytarłam twarz wstając z łóżka.
- A buziak gdzie? - Już chciał mnie pocałować gdy odwróciłam głowę tak by pocałował mnie w policzek.
- EJ, księżniczko co jest?
- Nic, chyba jestem chora. Nie mogę CIę zarazić -  Sztucznie kaszlnęłam wchodząc do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i klnąc pod nosem owinęłam się puchowatym ręcznikiem, zapomniałam bielizny i ubrań. Szybko wyskoczyłam z łazienki i zabrałam koronkową bieliznę .
Zabierając przy okazji uszykowany wcześniej zestaw. Mam pewnien pomysł.
Ubrałam sie szybko i zrobiłam mocniejszy makijaż niż zwykle. Podkręciłam końcówki i potrapirowałam grzywkę. Prysnęłam się waniliową mocną mgiełką i wyszłam. Wchodząc do kuchni zabrałam ze stołu jednego tosta i zabierając torebkę wyszłam. Nie dane było mi postawić nogę za drzwi gdyż coś przycisnęło mnie do ściany. Niall.
- Nie ładnie tak podkradać komuś jedzenie..- spojrzał mi w oczy.
- Nie ładnie kogoś tak straszyć, Niall idziesz ze mną się najebać? - Zapytałam prosto z mostu.
- Jasne! A co to za okazja?
- Żadna, po prostu. Od tak. - Wyszliśmy mijając wszystkichw  salonie. Zatrzymał mnie głos Zayna.
- Dokąd się wybieracie?
- Chyba zrobię sobie dziecko - Zaśmiałam się - Nie martw się kochanie, wróce przed 20..hahahaha, ide w świat. W pizdu! - Śmiałam się na głos.
Podszedł do mnie, oj nie. Nie jest dobrze.
Zmierzył mnie wzrokiem. Biorąc oddech oblizał usta.
- Pytam serio..gdzie idziecie.. - Syknął cicho.
- Pochodzić
- W takim stroju? - prychnął.
- Idę na impreze , żeby wyciągnąć stamtąd kumpele nachlaną. Cały czas tam siedzi..musze jej pomóc, a Niall ją wyciągnie za mnie. Może przy okazji coś wyrwie, nie martw się. Ko-kocham cie  - Ostatnie słowo trudno było powiedzieć, ale w końcu to prawda. Pocałowałam go w usta i wyszłam wraz z Niallem.
- Mam nadzieje że kłamałaś z tą kumpelą? - Przerwał niezręczną ciszę.
- Oczywiście - Zaśmiałam się wchodząc do klubu. Było do niego mega blisko, jakies 5 minut.


**** 3 godziny później , inaczej. Po 6 dobrych drinkach ****
- Niall , skarbie nie szalej tak prosze..usiądźmy - Mruczałam pod nosem ale wystarczajaco głośno by to usłyszeć.
- Przecież siedzimy - blondyn wybuchł śmiechem a ja wraz z nim.
**** Po10 drinkach ****
- No, bejb chyba czas wracać do domu - Niall wstał łapiąc mnie za ręke.Wyszliśmy z klubu potykając się o własne nogi. Przez przypadek zahaczyłam o nogę Nialla przez co się przewrócił a ja wylądowałam na nim. Oczywiście nie obeszłoby się bez dzikiego śmiechu. Spojrzałam w jego niebieskie tęczówki których teraz nie było widać w ciemności. Miałam chęć pocałowania go. Nie minęła chwila gdy poczułam jego gorące wargi na moich. O proszę, moje marzenie się spełniło. Oddałam pocałunek bawiąc się jego włosami.
- Tracy źle robimy - Wymruczał podczas pocałunku.
- Wiem - Sapnęłam całujac go daleji bardziej namiętnie. - Stop! - Oderwaliśmy się od siebie. - Alkohol źle na nas działa - Podnieśliśmy się i rresztę drogi obyliśmy w ciszy.
Dopiero pod drzwiami wybuchłam głośnym śmiechem zwracając na siebie uwagę zdziwionego Nialla.
- CO? - Zapytał.
- Bo..bo..teraz dostaniemy opierdol hahahah - śmiałąm się na głos, po chwili dołączył do mnie i blondyn.
- Trzeba uszanować to minutą albo dwoma głośnej muzyki. Hahaha, ale strasznej muzyki.
- Może baby Biebsa? - Zapytałam śmiejąc się. Chłopak spojrzał na mnie tak jakby chciał mnie zabić.
- Lubię Biebsa! Ale..ale..ta piosenka jest tak chujowa że no.. BEJBE BEJBE BEJBE OOOOOO!!!- Zaczął się wydzierać a ja do niego dołączyłam. Weszliśmy do domu, pech chciał że światło było zgaszone i oczwiście sierota Horan wypierdolił się na sam środek a ja zaraz za nim. Zaczęliśmy śmiać się jak idioci. Zapaliło się światło. Oj. Trójka rozwścieczonych goryli zaczęła nas podnosić.
- Ej, ale musicie nas do jednej celi wsadzić bo nie zdążyliśmy uprawiać dzikiego i namiętnego seksu - Podniosłam palec do góry śmiejąc się głośno z Horanem.
- Nie wytrzymam..- Zayn wyszedł wkurwiony. Trochę zabolało ale z drugiej strony dobrze mu tak. Zaniesiono mnie do pokoju gdzie sama musiałam po ciemku pozbyć się ubrań. Pozostając w samej bieliźnie rzuciłam się na łóżko. Wylądowałam na czymś co jest miękkie i twarde równocześnie.
- Ups..Upsik dupsik - zachichotałam bawiąc się włosami mojego chłopaka. Wiedziałam że to Zayn, czułam po tym cudownym zapachu. Nie potrafię się na niego długo gniewać, zbyt bardzo go kocham. Ale chcę wiedzieć o co do cholery chodzi.
- Tak CIę to bawi? - mruknął podnosząc głowę.
- Bardzo. - Cmoknęłam go w policzek i wtuliłam sie w jego umięsniony tors. Tak mi tego brakowało.
- Tracy .. po co ? - Zapytał obejmując mnie.
- A Ty? Po co?
- Co ja po co?
- Po co spłodziłeś dziecko by je zabić?
- CO?! - podniósł się.




No to tyle. Starczy. Przepraszam za nieobecność, rozdiały będa od teraz dodawane szybciej. Mam trochę problemów ino wiecie.. Weny brak.. Sami widzicie jaki chujowy rozdział. Enjoy x

13 komentarzy:

  1. Dalej ty głupia jesteś to był zajebisty rozdział proszę pisz dalej jestem strasznie ciekawa co dalej będzie . :)
    Ten blog jest nie do opisania jest cudny .! I Niall Jeejku kochany słodziaczek . Matko uwielbiam twojego bloga i proszę napisz następny rozdział szybko . Bo ja nie wytrzymam tutaj . Hahaha . I Zayn jestem ciekawa kogo to dziecko ;) SHDFFASDKF <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Daleeej ślicznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszzz daleeej !

    OdpowiedzUsuń
  4. Matkooo Dalej proszę

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo Ciekawy blog Next !

    OdpowiedzUsuń
  6. KURDE CZEKAŁAM NA TEN ROZDZIAŁ WIEKI!! KOBIETO BEST BLOG EVER. BITCH PLEASE CZEKAM NA KOLEJNE :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział świetny :**
    http://letmewoods.blogspot.com ... tak, promuje się.
    Wybaczysz mi?
    Jedziesz na kolonię?
    Ja nie.. nie chcę znowu wracać 12 godzin. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominuję Cię do LBA ---> http://my-fucking-life-fanfiction.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  9. CZY COŚ TUTAJ JESZCZE BĘDZIE, BO CHYBA MI ZALEŻY, ŻEBY JESZCZE TUTAJ COŚ BYŁO, WIĘC JAK BĘDZIE?

    OdpowiedzUsuń