Staliśmy i całowaliśmy się na środku tej cholernej drogi, a auta? Auta trąbiły.
Gówno mnie to obchodziło , liczyła się tylko ta chwila. Ja i Zayn.
W pewnym momencie usłyszałam trzask drzwi samochodowych. Oderwaliśmy się od siebie. W naszym kierunku zmierzał koleś po 30.
Zayn zdenerwowany czekał na obelgi i okazję by przypierdolić temu człowiekowi. niestety nic takiego się nie stało. Niestety ? Przepraszam, na szczęście.
Tak więc, owy mężczyzna podszedł do Zayna przybił mu piątkę po czym pogratulował chwytając za dłoń. Nie powiem, dziwna metoda.
- No, kurwa wreszcie jakiś prawdziwy facet w tym zadupiu ! Tak ludzie ! Widzicie? Tak robi mężczyzna, mężczyzna nie boi się ryzyka !- Krzyczał na srodku ulicy - Wielki szacun młody , dbaj o tą ślicznotkę. - Puścił do mnie oko.
Obydwoje staliśmy jak wryci. Po chwili z większości aut powychodzili ludzie. Otoczyli nas w koło.
Zaczęli klaskać i krzyczeć.
Co to ma być ? Hahahah.
- Kocham Cię Tracy .. to chyba ten czas - Ostatnie słowa wypowiedział bardzo cicho. Ale ja i tak je słyszałam. Pocałowałam go czule. Dlaczego tak bardzo go kocham?
- Czas na co kochanie? - Zapytałam.
*** Zayn ***
To chyba ten czas kiedy na pięknej dłoni, a dokładniej na palcu mojej Tracy powinien być pierścionek.
Zaręczynowy oczywiście. Jestem tego pewien, tego ze chcę resztę swojego życia spędzić u jej boku. Ale czy ona też chce? Kurwa, raz Zaynie śmierć. Jedna szansa, jedno życie.
- Tracy powiedz mi , jak bardzo mnie kochasz? Ile jesteś w stanie dla mnie zrobić? - Zapytałem. W jej pięknych oczach dostrzegłem ciekawość a przy tym.. strach? Zaskoczenie? Sam nie wiem co widziałem.
*** Tracy ***
O co mu chodzi? Czy ja zrobiłam coś nie tak? Czy to koniec NAS? Chce to zakończyć? Nie..proszę nie.
Przygryzłam wargę.
Będe dzielna, powiem wszystko. Wszystko co do niego czuje.
- Więc...Zayn . - Oblizałam usta mówiąc to co czuje w środku, w sercu. - Kocham Cię tak bardzo ze nie masz pojęcia co to za moc. Tak, wiem. Przereklamowane. - Prychnęłam patrząc w buty, po chwili podniosłam wzrok w jego oczy bo wiem że to nie ładnie rozmawiać z kimś nie patrząc w ową osobę.
- Ja.. Czuje do Ciebie miłość i nienawiść równocześnie. Wiesz dlaczego? Nienawidzę Cię za to jak bardzo Cię kocham, i za to jak często mnie ranisz. Kocham CIę tak bardzo ponieważ ranisz mnie na swój sposób, jesteś sobą, robiłeś wiele rzeczy źle ale ciągle zmieniasz się. Dla mnie. Doceniam to. To jest tak że.. to jest dziwne Zayn, wiesz? Dziwne. Nigdy nie czułam do innego mężczyzny nic do Ciebie, czegoś takiego samego. Miesiąc temu zawachałbym się. Ale teraz jestem pewna w 100% że kocham Cię i mogę nazwać to co do Ciebie czuję, prawdziwą miłością. Ile jestem dla Ciebie w stanie zrobić? Pewnie nie wiele, bo nie mam tylu znajomości co Ty.. i tak dalej. Ale za to wiem że jestem w stanie Ci zapewnić prawdziwą miłość do końca życia. Możesz mnie ranić ile chcesz, ale ja nigdy nie przestanę Cię kochać. Nie było jebanego dnia żebyś nie przemknął mi choć raz przez myśl. Nie wiem co mówić. Mówię co czuję, teraz czuję miłość i zaskoczenie. Bo boję się że chcesz teraz ze mną zerwać, ale nie pozwolę Ci na to. Nie pozwolę Ci zwalczyć mojej miłości do Ciebie, ułóż sobie życie z inną kobietą proszę bardzo. I tak zawsze możesz na mnie liczyć. Zawszę będe Cię kochała skarbie. - Dlaczego po moim i Zayna policzku spływała łza? Obydwoje w tym samym czasie starliśmy ją z siebie. Rozejrzałam się wokół. Wszyscy płakali..
Nawet mężczyźni. Cholera.. To co mówiłam było pradziwe. Dlaczego oni płaczą? Wzruszyło ich to?
*** Zayn ***
To było piękne. Piękne i prawdziwe. Nie kłamała, czułem to. Gdyby kłamała powiedziałaby tylko że Kocha mnie bardzo mocno i nigdy mnie nie zostawi. A ona powiedziała tyle pięknych słów. To moja Tracy . Teraz jestem pewien że mogę to zrobić.
- Tracy kochanie.. wierzę Ci. Dlaczego w sumie miałbym Ci nie wierzyć? To było piekne i prawdziwe. Dlatego teraz.. ja ... kolej na mnie. Mam do Ciebie sprawę ..pytanie..a mianowicie. - Kleknąłem przed nią, wyjmując z kieszeni spodni drobne białe pudełeczeko w kształcie serduszka , przyozdobione diamencikami. Moja kobieta musi mieć wszystko co piękne.
- Tracy Foster, najpiękniejsza kobieto pod słońcem .. i nie tylko. Czy miałabyś ochotę zostać moją żoną i towarzyszyć mi do końca życia? - Zapytałem pewien siebie.
*** Tracy ***
Myślałam że chce mnie porzucić na oczach wszystkich. A on.. on oświadczył mi się.
On.. kurwa nie on. ZAYN, lepiej. Tak więc Zayn, chcę abym została jego żoną. Chcę abyśmy byli razem do końca życia. Chce zebyśmy nosili taki sam pierścionek na tym samym palcu do końca życia.
Poczułam że oczy zapełniają mi się łzami. Nie sądziłam że ten moment nadejdzie tak szybko. Chcę go, chcę go na zawsze.
- Tak ..- szepnęłam. - Tak Zayn ! Chce być Twoją żoną, chcę z Tobą zostać do końca życia, Chcę dzielić z Tobą jeden dom jedno łóżko , jeden pokój. Chcę z Tobą gromadkę dzieci, chcę tylko Ciebie. - Zayn założył mi pierścionek a ja rzuciłam mu się na szyję. Uniósł mnie na ręce a ja oplotłam go w biodrach nogami. Całowaliśmy się wolno i namiętnie. Jestem taka szczęśliwa.
- Kocham Cię jak wariat - szepnął w moje usta.
- A ja kocham Ciebie jak wariatka - uśmiechnęłam się. Postawił mnie na ziemi przytulajac do siebie. Po chwili usłyszałam głośne piski, krzyki i oklaski. Wszyscy wokół wycierali chusteczkami oczy od łez. To wszystko było takie piękne i idealne jak na filmie.
W pewnym momencie podszedł do mnie jakiś mężczyzna. Na oko lat ok. 50.
- Dziękuje CI ! Kobieto.. nawet nie wiesz ile znaczą dla mnie Twoje słowa. Dzięki Tobie zrozumiałem jak bardzo kocham moją żonę, niedocenianą przez tyle lat ukochaną Evę. Jadę do niej. Dziękuje ci jeszcze raz, Tobie młodzieńcze - wskazał na Zayna - Każe Ci ja pilnować i dbać o nią ! Życzę wam szczęścia na nowej drodze życia. - Wsiadł do samochodu i odjechał w innym kierunku.
- To jak moja przyszła Pani Malik ? Idziemy do domu wszystkim się pochwalić? - Poczułam na policzku ciepłe wargi mojego przyszłego męża. Jak to cudownie brzmi.
- Oczywiście ! - Malik wziął mnie na barana przed tym czule całując.
****
Szliśmy już w tej pozycji ok 15 minut. W końcu ujrzałam naszą piękną willę.
Zeszłam z Zayna .
Złapaliśmy się za ręce i przekroczyliśmy próg domu.
Od wejścia przywitał nas Harry krzyczący do Liama żeby odszedł od niego z tą prostownicą, śmiałam się. Kto by się nie śmiał?
- Słuchajcie kretyni ! - Zayn krzyknął. - Musimy wam coś powiedzieć.
Wszyscy w ciszy weszli do salonu i usiedli na kanapie, na podłodzie i na stole. Tak. Tak własnie siedząmoi przyjaciele.
- Tracy jesteś w ciąży? - wypalił Niall.
- Nie?
- Koniec z wami? - Harry.
- Nie? - odpowiedzieliśmy równocześnie trzymajac się za ręce.
- Zayn jest gejem? - Lou.
- Kurwa Louis i co jeszcze? - wypalił Zayn.
- Więc co jest kurwa? - Liam.
- Bierzemy ślub . - Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
Wszyscy równo zrobili wielkie " cooooo"
Zaśmiałam się całując Malika.
Wszyscy rzucili się na nas krzycząc jak bardzo nas kochają i że nam gratulują.
- Kocham was , moi chłopcy i mój przyszły mąż - każdego poczochrałam po włosach a Zayna pocałowałam w usta.
Reszta wieczoru była bardzo udana.
**** 23:02
Brałam prysznic. Wyszłam, wysuszyłam się i przebrałam. Wyszłam z łazienki. Na łóżku leżał Zayn w samych dresach, lekko opuszczonych na dół. rozczochrane włosy. Boże, Bóg!
- Nie wiem po co założyłaś tą słodką piżamkę skoro ja i tak zaraz z ciebie ją zedrę - Zayn oblizał usta i przyciągnął mnie do siebie.
Wzięłam telefon do ręki by sprawdzić czy nie dostałam jakiegoś sms-a . Nic.
- Ooo mam 69 % baterii ,hahah - zaśmiałam się.
- 69 to my będziemy zaraz robić kochanie - wyszeptał mi do ucha Malik. Z nerwów przygryzłam wargę. Tak, denerwował mnie swoją obecnością. Był taki seksowny i najlepszy.
- Nie bądź taki pewny siebie - cmoknęłam go w nos.
- Dlaczego? Przecież to właśnie to tak we mnie kochasz.
- Kocham Cię całego - nasze usta złączyliśmy w soczystym pocałunku. Zayn. Mój kochany i jedyny Zayn. Co ja bym bez niego teraz robiła?
Resztę nocy spędziliśmy bardzo miło :) Chyba nie muszę mówić co robiliśmy? Oszczędze wam tych słodkich świństw.
Po wszystkim, ułożyłam głowę na jego torsie i objęłam go w pasie.
- Kocham Cię piękna - Zayn pocałował mnie w czoło mocno przytulając do siebie.
- Ja Ciebie też ...piękny. - Bo przecież imię Zayn , oznacz piękny. Zasnęłam.
\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\\////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
I jak? Podoba się? Wena powoli wraca ale teraz jest jakoś tak bardziej romantycznie niż niebezpiecznie. Licze na komenatarze ! :)
to bylo piekne dziewczyno pisz dalej <33333333333
OdpowiedzUsuńjest zajebiscie puki co dalej
OdpowiedzUsuńJak to czytałam zaczęłam sie dławić grzanką. :D
OdpowiedzUsuńzajebisty post!!!
pięknie, mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec
OdpowiedzUsuń....
mój blog :
http://crazygirlsaregood.blog.pl/
Zginiesz marnie!!! ;(
OdpowiedzUsuńNie żartuję. ;p
.................
Żartuje, to oczywiste. Wkurzam się bo od miesiąca nie ma posta!!!
Czuję się z tym źle. :'(
//Weronika
Kiedy next???
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta! Dodaj jak najszybciej! PROSZĘ! xd Zapraszam do mnie: http://fight-for-this-lovexx.blogspot.com/ Liczę na komentarz z Twojej strony ;)
OdpowiedzUsuń