Music

środa, 5 marca 2014

16. To początek mej śmierci ..

                                                       *** Tracy ***

Obudziłam się pod wpływem .. bólu głowy i chęci rzygania. Zerwałam się szybko z łóżka i pobiegłam wymiotować.

 Gdy już skończyłam postanowiłam cała się ogarnąć. Dlatego też wzięłam orzeźwiający prysznic i przebrałam się w to . Dzisiaj było jakoś wyjątkowo zimno dlatego wybrałam taki zestaw. Ale w tv mówili że później będzie gorąco więc ok, ranki zawsze są chłodniejsze.
Tak więc przebrałam się, zrobiłam lekki makijaż, włosy wyprostowałam i zeszłam na dół.
Łeb mi dosłownie pękał. To początek końca .. to początek mej śmierci.
Weszłam do kuchni gdzie wszyscy już siedzieli. Każdy siedział przy stole z własną szklanką wody i tabletką. W dodatku wszyscy trzymali się za głowę. Doskonale znam i rozumiem ich ból. Wczoraj troszkę zabalowaliśmy.
- Witam .. - powiedziałam cichutko.
- Ciiii - wszyscy zaczęli mnie uciszać.
- Oj, przepraszam.
- CIIIII !
- Masz tu swoje lekarstwo na kaca - powiedział Liam podając mi szklankę wody i tabletkę którą od razu połknęłam.
- Tracy chodź tu do mnie - Zayn wyciągnął w moją stronę ręce jak małe dziecko. A ja w nie się rzuciłam siadając mu na kolana i cmokając go delikatnie w usta.  - Jestem w ciąży bo rzygałam - oznajmiłam.
- CO?! - usłyszałam chórowy głos.
Zaczęłam się śmiać.
- Żartuje , głupki.
 - Ufff ... - wszyscy odetchneli z ulgą.
- A co , nie chcielibyście małego MalikoFostera ? Może lepiej Mostera .. Albo Falika, albo ..-wymieniałam.
- Myślę że na Falika mamy jeszcze czas .. - mruknął mi we włosy.
- Dlaczego akurat Falika? Zgadzam się .. masz rację, na MOSTERA mamy jeszcze czas . - uśmiechnęłam się.
- Nie wiem jak Twoje, ale moje dziecko nie będzie nosilo takiego imienia . - zadziornie się uśmiechnął.
Poczochrałam mu włosy i zeszłam z jego kolan.
- To wy znowu jesteście razem ? - zapytał Louis.
- Tak , już wiem o co chodziło z Perrie .
 - Ooo , to dobrze . - wszystkim nagle poprawił się nastrój.


12;25
- Myślę że do tego domu przydałyby się jakieś zakupy - powiedziałam wkraczając do salonu w którym siedzieli chłopcy krusząc popcornem i oglodając jakiś film.
- Znoooowu - wszyscy zaczęli jęczeć.
- Tym razem jedziemy wszyscy , zakupy są super. Możemy zjeść obiad w jakieś restauracji czy c-
- Do auta zapierdalać! - wydarł się Niall . Pewnie podjarał się człowiek na samą myślo żarciu z restauracji.
- Najpierw to ja ZAPIERDALAM się przebrać - wysłałam mu buziaka w powietrze po czym wbiegłam na górę.
Zrobiło się już ciepło więc pozwoliłam sobie na taki strój . Poprawiłam tuszem rzęsy i przejechałam brzoskwiniowym błyszczykiem po ustach i zbiegłam na dół.
Od chłopców usłyszałam gwizdnięcie, pare komplementów a mój kochany Malik objął mnie w tali i czule pocałował .
- Kocham cię, MOJA najpiękniejsza myszka - ponownie mnie pocałował tym razem namiętniej, a słowo 'moja' dokładnie podkreślał by każdy słyszał.
W końcu wyszliśmy z tego domu i wyjechaliśmy.

W sklepie.
- Niall Ty idziesz po pieczywo , weź dużo bułek tych ze słonecznikiem bo lubię, Liam proszek do prania i płyn, zapach .. z tym zdaje się na Ciebie mam nadzieje że weźmiesz coś ładnego. Louis Ty lecisz po dobre owoce i warzywa -
- Wezmę dużo marchewek! - zasalutował szczęśliwy.
- Mhm , Ty Harry kup jakieś dobre serki do chleba i chipsy . Resztą słodyczy zajmę się JA
- I ja! - wtrącił Niall do którego się uśmiechnęłam.
Cała ta piątka tak bardzo się zmieniła , wcześniej chamscy oschli ,.. a teraz tacy kochani i słodcy.
- No, a Ty kotku pójdziesz mi pomóc wybrać jakąś sukienkę i słodycze . Co Ty na to? - złapałam Zayna za rękę.
- Pewnie  - cmoknął mnie w policzek. Po chwili jego telefon zaczął dzwonić więc go odebrał.
Jego rozmowa ..
- Dzisiaj? o kurwa , dopiero teraz mi to mówisz?
- Noo
- O której?
- Spoko, wpadniemy
- Nara.

- Tracy - zaczął - Dzisiaj impreza u mojego kumpla , będzie mega dużo wiary i dobrego alkoholu . Impreza głównie będzie na basenie. Jedziemy na17 . - powiedział oglodając sukienki gdy już byliśmy w odzieżowym.
- Nie zapytałeś mnie czy mam ochotę tam jechać .. - zwróciłam uwagę.
- Nie potrzebuje Twojego zdania skarbie, ochotę to Ty co najwyżej możesz mieć na mnie. - puścił mi oczko po czym pokazał mi taką sukienke.
- Ale ona jest jak na-
- księżniczkę - wtrącił. - W sam raz na Ciebie.
- Ale będę wylądała w niej jak -
- Będziesz wyglądała w niej pięknie, przymierz nie marudź. - podał mi sukienkę .

No, w lustrze prezentowałam się całkiem nieźle. Ale nie wiem jak jest naprawdę. Wyszłam z przymierzalni . Zayn oglądał jakąś bieliznę. Stałam za  nim, chrząknęłam znacząco. Odwrócił się prawie że natychmiastowo. Zmierzył mnie wzrokiem i od razu przyciągnął do siebie mocno całują.
Do ust mi wymruczał .
- Zdejmij to.
- Mówiłam że
- Wyglądasz cholernie seksownie, jeśli nie chcesz żebym Cię bzyknął tu przy wszystkich to idź to przebierz. I daj mi, kupujemy to. - Wypuścił mnie z objęć.
A ja zszokowana poszłam odłożyć sukienkę.
Następna jaką mi zaproponował wyglądała tak .
- Nie. Na pewno nie, kokarda niszczy całokształt.
- Nie znasz się. - przewrócił uśmiechnięty oczami.
- Ty się nie znasz - wytknęłam mu język - ale buty sobie wezmę. Teraz pozwól że sama coś wybiorę.

Wybrałam to .
- Kurwa, że też wcześniej nie zauważyłem tak zajebistej sukienki . - klnął Malik.
- Ciszej , nie musisz tak głośno przeklinać. Ludzie usłyszą - rozejrzałam się dookoła, owszem pare ludzi patrzyło na nas jak na wariatów.
- Pierdole innych ludzi . - uśmiechnął się. Zapłaciliśmy i wyszliśmy na dział ze słodyczami gdzie stał już Niall.
Od razu zaczęłam wrzucać do koszyka: 9 paczek żelek, każda paczka w innych smakach . 3 worki z różnymi cukierkami , najwięcej było czekoladowych coś w rodzaju Michałków. 4 paczki żelek takich podłóżnych kabli. 7 paczek ciastek plus jeden woreczek z pierniczkami . Dużo wafelków , wszystkie w różnych smakach , drażetki , gumy orbit , mamby , 3 paczki słonecznika  , 4 paczki popcornu , 3 paczki paluszek. I Harry doniósł chyba z 10 paczek chipsów.
  - Wow - powiedzieli wszyscy gdy już staliśmy przy kasie.
- Nie wiem kto to wszystko zeżre - powiedział Liam .
- No jak to kto, ja i Tracy ! - wydarł jape Niall za co dostał lepe w pape od Louisa. Wszyscy zaczęli się śmiać.
- Zeżremy część dzisiaj a reszte jutro wieczorem. Zrobimy sobie jakiegoś grilla czy coś.
Dzisiaj jedziemy na impreze .


Godz 16:30 - Kochanie, nie zapomnij stroju kąpielowego . - powiedział Zayn wchodząc do łazienki w której obecnie przebywałam.
Stanął przed lustrem ubrany w czarne rurki i skórzaną kurtkę .Układał włosy.
- Nie musisz układać włosów, i tak wyglądasz seksownie - powiedziałam całując go w usta.
- Lubię kiedy tak do mnie móisz - wymruczał dobierając się do mojego stanika.
- Hahaha , papa . -  wyszłam z łazienki w celu wybrania ubrań. A biedaczek został tam sam z miną zbitego pieska.
Ubrałam to a pod to taki strój kąpielowy < ale plastik :P >
I zeszłam na dół gdzie wszyscy stali już odwaleni .
W końcu wyszliśmy i wsiedliśmy do auta. Całą drogę przegadaliśmy , po 20 minutach byliśmy na miejscu..
Wysiadłam z auta i pokierowałam sięd o ogromnej willi z basenem.
Weszliśmy do środka, Zayn oczywiście trzymał mnie za rękę i co jakiś czas całował w policzek by pokazać wszystkim że jestem jego.
W końcu doszliśmy do jakiegoś chłopaka.
- Siema gnoju - przywitał się Zayn - Brandon to jest Tracy , Tracy Brandon - przedstawił nas sobie.
- Hej hej - pocałował mnie w policzek Brandon co bardzo mnie zdziwiło.
- No cześć.  Brandon wyglądał tak .
Po 2 godzinach już się wszyscy rożluźnili , ja byłam po paru drinkach i Zayn oczywiście też. Chciałam do niego pójść , i już wyczaiłam jego zacny fryz. Idę do niego a on śmieje się z jakąś blondynką. O nie, tak być nie będzie. Zawróciłam się automatycznie i wskoczyłam do basenu. Bo byłam już w stroju kąpielowym.
Pływałam sobie aż w pewnym momencie pod wodą zauważyłam bardzo charakterystyczny tatuaż.
Wyłoniłam się z wody i oparłam o murek.
Wpatrywałam się, nie wierzę. Mój były facet Justin Bieber we własnej osobie.
http://actresspadam.com/wp-content/uploads/2012/02/selena-gomez-bikini-photos-5.jpg
Zauważył mnie. Płynie do mnie. O cholera.
- Siemka - przywitał się uśmiechem. Nie wiedziałam co mam robić, też się uśmiechnąć czy nie?
W końcu nieźle się mną zabawił. Ale zaraz , skoro Zayn może to ja tym bardziej.
- Hej - uśmiechnęłam się zadziornie - Co tam ?
- Okok a tam ?
- Zajebiście jak widać.  Umiesz pływać na plecach? - zapytałam.
- Jeszcze głupi sie pytasz. - uniósł brwi do góry.
- Nauczysz mnie? - zapytałam słodkich głosem.
- Hahah, serio? Okej . - zaśmiał sie.

Tłumaczył mi krok po kroku. Fajnie, naucze się wreszcie pływać na plecach a przy okazji zrobie na złość Zaynowi który stał niedaleko basenu i był tak zapatrzony w blondyneczkę że nie zauważył mojej rozmowy z Justinem.
Patrzałam w niebo, czułam dłoń Justina na swoich plecach. Zaraz później zniknęła.Niebo było niesamowicie błękitne, jak i woda w basenie. Słońce grzało bardzo mocno. Po prostu upał. A Zayn jeszcze założył skórzaną kurtkę, brawo dla Zayna.
Ej chwila, cofnijmy się o pare słów " Czułam dłoń Justina na swoich plecach , zaraz później zniknęła"
Zerwałąm się co spowodowało wpadnięcie pod wodę , wyciągnął mnie z niej Justin i objął w talii. Przypomniały mi się dawne czasy .. Kiedy byliśmy razem, TRACY ZAMKNIJ SIE! NIE WspoMINAJ!
 - Wszystko w porządku ?- zapytał z troską w głosie.
- Tak, tylko przestraszyłam się gdy zdałam sobie sprawę z tego iż.. ej, ja pływałam na plecach czy schizy miałam? - zapytałam co spowodowało napad śmiechu u Biebera. Po chwili zaczęłam się śmiać i ja.
- Serio nie zauważyłaś tego wcześniej? pływałaś już od dobru 10 minut.
- Oj tam , cicho . Spróbuje znowu - położyłam się na plecach , oczywiście bez pomocy mego nauczyciela by się nie obeszło. W końcu poczułam że unoszę się samodzielnie na wodzie.
- Oddychaj spokojnie i powoli ,  i nie ruszaj się przede wszystkim. Czuj się lekka - szeptał mi koło głowy.
- Kiedy ja wcale nie jestem taka lekka - uśmiechnęłam się pod nosem z zamkniętymi oczami.
- Jesteś lekka jak piórka . - usłyszałam.
Poczułam na sobie czyjeś ramiona i dotyk palców na policzkach.
Zaśmiałam się.
- Justin , uspokój się . - uśmiechnęłam się nie otwierając oczu.
- Nie wiedziałem że nazywam się Justin - usłyszałam zdenerwowany i jak dobrze mi znany głos.
Zerwałam się na równe nogi.
- O, To Ty .. - powiedział zawiedziona . Specjalnie oczywiście.
- A co, spodziewałaś się swojego Justinka? - powiedział ze sarkazmem.
- Mam na imię Justin , masz jakiś problem gnoju? - wtrącił się wkurzony szatyn. Czy blondyn, ja nie wiem.
- Tak mam . Dotykasz bezczelnie MOJĄ dziewczynę, i lepiej odszczekaj ostatnie słowo póki nie chcesz stracić paru ząbków. No chyba że wolisz od razu całą szczenkę, - syknął mój chłopak.
- Hahaha , nie. Powiem to jeszcze raz gnoju - ostatnie słowo ostro zaakcentował.
 Zayn nie wytrzymał i rzucił się na Justina. Pomiędzy nimi zaczęła toczyć się walka. A ja pisnęłam i usiłowałam odepchnął Zayna od Justina. A za to oberwałam ostro w twarz. Czułam krew na ustach i na policzku. Szczypała mnie brew. Czułam też łzy i mieszane uczucia. Wyszłam wkurzona z wody i wbiegłam do willi. Dotykały mnie dziwne spojrzenia innych. Wbiegłam do łazienki gdzie zaczęłam się wycierać i przebrałam z powrotem w sukienke. Włosy także zdążyły mi wyschnął. No, były lekko wilgotne. Nic po za tym. Do łazienki wbiegł zdyszany Justin.
- Tracy, wszędzie Cię szukałem. Bardzo boli? - zapytał zdyszany.
- Da się przeżyć , gorzej że dostałam od mojego własnego chłopaka.. - poczułam znowu słone łzy które starł chłopak.
- Przepraszam , mogłem się w ogóle nie odzywać. - spuścił głowę w dół.
- To nie jest Twoja  wina, dobrze mu powiedziałeś. To on o wszystko jest psychicznie zazdrosny a sam zabawiał jaką blondynkę. - podeszłam do Justina i poklepał go po ramieniu. Ten złapał moją rękę i mocno mnie przytulił. Przytuliłam go także.
Wyszliśmy z łazienki. Zayn rozmawiał uśmiechnięty z jakimiś chłopakami i dziewczynami. Gdy mnie zauważył jego wyraz się zmienił i od razu do mnie podszedł.
- Jedziemy do domu. - oznajmił.
- To sobie jedź - prychnęłam . - No na co czekasz? Papa .
Złapał mnie szorstko za nadgarstek i zaczął ciągnąć. Po czym wrzucił mnie do auta. Syknęłam z bólu. I pomasowałam obolałe miejsce.
Zdenerwowany Malik wsiadł do auta i z piskiem opon odjechaliśmy.
- CO Ty kurwa robisz? - wydarłam się na całe auto.
- A Ty?! Robisz mi tylko siary, masz się mnie słuchasz tępa dz- zatrzymał słowa. Uciszył się.
- Dokończyć za Ciebie? - zapytałam płakliwym głosem ze łzami w oczach.
- Nie trzeba.
- Jestem tępą dziwką, ciekawe czego jeszcze dzisiaj o sobie się dowiem - powiedziałam cichutko. Resztę drogi przemilczałam wstrzymując łzy które pchały się do oczu niemiłosiernie.
W końcu dojechaliśmy. Jest. Tak długo na to czekałam. Od razu zerwałam się z siedzenia i wbiegłam do domu . Wjebałam się do pierwszego lepszego pokoju i zamknęłam drzwi na klucz. Ściągnęłam szpilki i weszłam do łazienki w której bardzo ładnie pachniało. Po zapachu rozpoznaję że to pokój który obecnie zajmował Harry.
Stałąm przed lustrem. Po chwili w lustrze ujrzałam Harrego. Odwróciłam się w jego stronę. Myślałam że jest jeszcze na imprezie.
- Co Ci się stało? - zapytał dotykając moich ran.
- No to tak. Na imprezie Zayn podrywał jakąś blondynkę, a mnie olewał całkowicie więc postanowiłam sobie popływać. W basenie spotkałam mojego byłego Justina. Poprosiłam go o to by nauczył mnie pływać na plecach bo mój chłopak nie miał dla mnie czasu. Później natknęłam się na Zayna który wkurzony zaczął robić awantury a potem pobił się z Justinem w środku basenu, chciałam odciągnąć ich od siebie a Zayn mnie uderzył mocnow  twarz. Potem sie wysuszyłam i pojechaliśmy. - znowu płakałam.
- A to? - pokazał na czerwone ślady na nadgarstku .
- To .. Zayn chciał wracać do domu, sam rozumiesz.. - spuściłam głowę. Harry mnie przytulił a ja znowu się rozpłakałam.
- Jestem tak cholernie słaba - łkałam w jego koszule - Ciągle płacze, ciągle każdemu ulegam, ciągle to ja jestem traktowana jak szmata. Dlaczego Harry?Powiedz mi dlaczego..
- Nie jesteś słaba , jesteś niesamowicie silna bo potrafisz żyć z takim człowiekiem jak Zayn i jeszcze mu się postawić. To już szczyt odważności. A to że płaczesz.. to nic złego, też masz uczucia jak każdy człowiek. Nie martw się, chodź trzeba Ci twarz przemyć. - wypuścił mnie z objęćć po czym sięgnął po płatek kosmetyczny i zaczął ścierać krew mi z twarzy. Potem wszystko przetarł wodą utlenioną co troszkę szczypało, ale dmuchał wiec było lżej. Hahaha. Później założył mi pare plastrów i koniec.

6 komentarzy: