Music

poniedziałek, 3 marca 2014

15.

Brakowało mi jej całej, ale co miałem powiedzieć? Ze ją kocham? Nie..

To jeszcze nie teraz. Chociaż..kurwa przecież ja nie mogę. Nie wytrzymam tak dłużej..

W końcu oderwaliśmy się od siebie cięzko oddychając.
- Zay-

- Tracy... - spuściłem głowę w dół. - To nie powinno było się wydarzyć.

- Masz rację - załkała z łzami w oczach - Perrie z pewnością to się nie spodoba.
- Tu nie chodzi o-

- Cześć. - wyszła .

Wyszła. Tak po prostu wyszła. Kurwa Mać..

                                             *** TRACY ***

Mam tego wszystkiego cholernie dosyć. Już myślałam że mnie przeprosi.. że powie że mnie kocha , że mnie pragnie. Że wszystko będzie tak jak wcześniej.. a tu nic, proszę.  W jego głowie siedzi ciągle ta blondyna.
Ze łzami w oczach pobiegłam do góry i rzuciłam się na łóżko. Zaczęłam płakać jak małe dziecko. Nie mogłam znieść tej  świadomości iż to Perrie będzie teraz go całowała. Nie ja.

Już szło mi dobrze, już chciałam zapomnieć. Przestać kochać. To było trudne, teraz jest to już niewykonalne. Musiał mnie pocałować? No musiał? Te jego cholernie pełne malinowe i miękkie usta. Gorące, idealne pasujące do moich. W pewnym momencie mój telefon zawibrował. Przeczytałam wiadomość od Nialla i odpisałam mu.
result-thumb

Jest taki kochany. Zaczęłam rozmyślać jak to było kiedy byłam z Zaynem. Przypomniały mi się wszystkie spędzone z nim chwile, i te dobre i te złe. Nasze kłótnie które później zamieniały się w namiętne pocałunki. Jego zazdrość o innego chłopaka.. teraz tego mi brakuje. Tego wszystkiego. Przy nim czułam się naprawdę wyjątkowa i bezpieczna. BO przecież to nie przypadek.. że taki chłopak jak ON, zainteresował się tak ... tak.. W tym momencie moje rozmyślania przerwało pukanie do drzwi.
- Proszę.. - powiedziałam ochrypłym od płaczu głosem. Do pokoju wszedł Niall z dwoma reklamówkami.
- Księżniczko nie płacz.. - położył się obok mnie i mocno mnie przytulił. Wtuliłam się w jego pachnący tors i zaczęłam płakać jeszcze bardziej.
- Pocałował mnie.. - załkałam
- Zayn.
- Tak. Pocałował mnie, i myślałam że..że-
- Ciiii - pogłaskał mnie po głowie.
- Myślałam że będzie tak jak dawniej, a on do mnie wyjechał  z tekstem że to nie powinno się wydarzyć. Rozumiesz to? nie powinno..-płakałam.
- Spokojnie Tracy ..  wszystko się zmieni, w swoim czasie. - ostatnie słowo powiedział cichutko.
- Co masz myśli? - podniosłam głowę by popatrzeć mu w oczy.
- No.. - podrapał się po głowie. - Mam na myśli to, żee.. że często tak jest że najpierw jest wszystko okropne..złe i tak dalej. Ale później wszystko zawsze się naprawia. Jest okej..no, po prostu będzie dobrze.
- Dobrze Niall, rozumiem już.
- A teraz wstawaj, idź się ogarnij. - poklepał mnie po brzuchu podnosząc się.
- Co proszę?

- Chodzi mi o to żebyś poszła wziąć prysznic, przebrała się. I tu wróciła. Będziemy żreć. Kupiłem nasze ukochane naleśniki z polewami. - poruszył śmiesznie brwiami.

- Oki. - kiwnęłam głową. Wzięłam czystą bieliznę i ubrania. Weszłam do mojej toalety i od razu wpełzłam pod prysznic. O tak. Letnie krople wody, tego było mi trzeba. Po skończeniu mycia, wyszłam z kabiny wytarłam się dokładnie. Ubrałam na siebie czarny stanik i czarne figi. Poczym nałożyłam na siebie ten strój < prócz tych okularów i gaci >

Zrobiłam niesfornego koczka i wyszłam z łazienki.
- Nawet w luźnych ciuchach wyglądasz pięknie - uśmiechnęłam się do niego szeroko po czym rzuciłam się obok niego na łóżko.
- Niall Ty flirciarzu - wybuchnęliśmy śmiechem. OD razu dorwałam się do reklamówki  z żarciem i zaczełam to wszystko zjadać. Niall z resztą robił to samo.
- Kochasz go? - wypalił w pewnym momencie z pełną mordą.
- Nawet nie wiesz jak bardzo - powiedziałam popijając colą. Znowu beknięcie.
- Hahaha, moja krew - krzyknął blondasek po czym przybliliśmy sobie piąteczkę.:D
- Ty, mam plan. - szturchnęłam go w ramie.

- No?

- Ubieramy się tak zajebiście seksownie, schodzimy na dół i zachowujemy się jak debile. Tańczymy wygłupiamy się, drzemy. I ZACHOWUJEMY JAK PARA. - wyszczerzyłam się.
- Chcesz wkurwić Zayna co?
- No a jak. - zaśmialiśmy się po czym ruszliśmy w stronę MOJEJ szafy.
- Ja Ci coś wybiore. - powiedział grzebiąc w szafie. Po chwili wyciągnął z niej to .
- Hahahha, dobre . - szybko się w to przebrałam. Nie zwracałam uwagi na to że stałam przez chwile w samej bieliźnie przed Niallem.
-  A Ty ściągnij bejsbolówke i opuść spodnie . - popatrzałam na niego. Zrobił to.
Opuścił krok, zdjął bejsbolówkę tym samym odsłaniając opalony tors i opuszczoną bokserkę. Poczochrał włosy i ubrał moje okulary słoneczne. A ja zrobiłam makijaż na szybko, podkręciłam włosy i czerwona szminka.
Zeszliśmy na dół. Pierwsze co, podeszłam do kanapy na której siedział Zayn z Perrie. Zamknęłam mu oczy .
- Kto to? - zapytał.
- Prrryk , a jak myślisz? - wymruczałam mu do ucha.
- Tracy w co Ty się bawisz? - powiedział przygryzając wargę.
- W pokaz mody, aco.  - zabrałam dłonie z jego twarzy przez co popatrzał na mnie. Zmierzył mnie wzrokiem i przygryzł wargę.
- Jak..co..Ty..wyglą-
- Fajnie nie? Myślisz że mogę tak wyjść na imprezę? - zapytałam z kpiną w głosie.
- Kurwa - cicho przeklął. - Przebierz się, natychmiast.
- Nie.
- Tak.
- Już lecę. - zaśmiałam się i uciekłam z powrotem do góry. Tym razem ja wybrałam sobie takie coś
A Niall długie czarne bokserki i biała koszula rozpięta i z rozszarpanym krawatem, włosy potargane. Jednym słowem mówiąc chodzący sex.
- Mogę zachowywać się jak dziwka ? - zapytałam.
- Jasne . - wybuchliśmy śmiechem .
Zeszłam na dół kręcąc lekko tyłkiem. To wszystko było dla łachu .Robiłam coś , co starała się robić Perrie. lecz kiepsko jej to wychodziło.
Niall usiadł na kanapie a ja na nim okrakiem, przodem do niego.
Oblizałam usta. I chciałam go "pocałować" I już się zbliżałam kiedy nagle poczułam szarpnięcie za rękę. Przez to wszystko zorietnowałam się ze leże właśnie płasko na brzuchu Malika, a moje biodra uwięziona są w jego nogach.
- Co robisz? Chciałam właśnie poc-
Nie dokończyłam bo poczułam na sobie usta Malika. Odwzajemniłam, lecz po chwili odepchnęłąm go od siebie.
- Co Ty robisz?! - krzyknęłam usiłując wydostać się z uścisku Zayna, lecz ten tylko go zacieśnił .
- Oddycham, leże.. wiele rzeczy. A Ty co robisz? - warknął
- No..kurwa Malik! wypuść mnie! - wydarłam się waląc go po klatce piersiowej.
- Nie- swoje usta przybliżył do mojego ucha co przyprawiło mnie o dreszcze i zaczął coś szeptać - Czujesz jak cholernie na mnie działasz Tracy? - przycisnął moje biodra bliżej swoich. Faktycznie..on..jemu..no wiecie.
Automatycznie zrobiło mi się gorąco, oddech przyśpieszył tak samo jak i bicie serca. Oblizałam osta po chwili przygryzając dolną wargę.
- Zayn - szepnęłam - puść .. - czułam że za chwile wybcuhnę i rzucę się na niego jak dzika kuna w agrest.
- Chcesz tego prawda? Ale z drugiej strony boisz sie. Więc na chuj tak bardzo mnie prowokujesz? - szepnął nieco ostrzejszym i głośniejszym tonem.
- To tylka zabawa..
- Ta zabawa może źle się skończyć, dla Ciebie.. - puścił mnie i wstał.
A ja siedziałam zdezorientowana .
- Chodź się przebierzemy. - usłyszałam po chwili. Kiwnęłam głową i wstałam.
Przebrałam się w to , tak wiem. Mega słodkie. Planuje pójść szybciej spać choć wcale tego nie chcę. Zeszłam na dół do kuchni. Było ciemno. Pustka. Chciałam zapalić światło lecz po chwili coś przycisnęło mnie do ściany. I złapało mnie za nadgarstki. Ten zapach.. Zayn.
- Co ? - zapytałam.
- Co masz na sobie? Czuje coś miękkiego.. - powiedział badając każdą część mojego ciała. Na szczęście cała byłam zasłoniętą.
- Piżamkę? - zaśmiałam się.
- Słodko pachniesz. . - swoją twarz zbliżył do mojej szyi, na której po chwili zostawił pare mokrych pocałunków.
- Zayn .. - sapnęłam.  Podniecał mnie, co raz bardziej.
Znowu te jego usta, które spoczęły na moich. Nie moge mu odmówić..ciągle oddaje te cholernie dobre pocałunki.
Ręce zarzuciłam mu na szyje, a sam wziął mnie na ręce. Całowaliśmy się jak opętani. Po chwili usłyszeliśmy kroki.
- Ci! - zatkał mi usta. Ktoś się zbliża. UOd razu oderwaliśmy się od siebie, a ja zapaliłam światło siadając przy stole.
- Do kuchni wszedł Niall .
- No.. to na kolacje możemy tą pizze jednak - zaczęłam udawać że rozmawiam z Malikiem.
- A ja proponuje pójść na imprezę - wydarł się Niall.
- Zajebisty pomysł - przybił sobie piąteczke Zayn z Niallem. Chrząknęłam znacząco.
- A Ty mały kochany słodki króliczku idziesz z nami . - poczułam że ktoś bierze mnie na ręcę, Niall. Poczułam także zły wzrok Malika. Już po chwili znajdowałam się na górze w swoim pokoju.
Przebierałam w ubraniach, aż w końcu wybrałam to . Włosy podkręciłam, delikatny makijaż, waniliowa mgiełka. I zeszłam na dół gdzie stał tylko Zayn . Zmierzył mnie znowu wzrokiem. przyciągnął do siebie, cmoknął w usta.

- Znowu to robisz. . - powiedział kręcąc głową, i przygryzajać wargę przy tym. Robił to tak seksownie.
- Niby co? - prychnęłam.
- Zowu mnie prowokujesz.  

- Daj spokój, miałam iść w dresach ? - śmiałam się.
- W dresach też byś mnie prowokowała, bo we wszystkim wyglądasz zajebiście seksownie.  - oblizał swe zacne usta. Pewnie chce mnie pocałować. Tym razem nie uda mu się. Wyminęłam go i odchodząc powiedziałam.
- Ale takie rzeczy powienieneś mówić Perrie, nie mi.
Usłyszałam tylko ciche prychnięcie i po paru minutach jechaliśmy już autem.

W barze wszyscy już byli, nawet Peroldzica . Omało się nie udusiłam ze śmiechu gdy ją zobaczyłam. Ale dobra, olać to. Szłam dalej. Ktoś wziął mnie do tańca. Kto?
Liam.
Tańczyliśmy szybko. Po chwili usłyszałam..
- Odbijany. - Zayn.
Zaczęliśmy ocierać się o siebie. . robić ostre i konkretne ruchy. Ale po chwili poczułam się z tym źle i wyszłam z baru. Nie wiem po co skoro zaraz potem tam wróciłam i zastałam wspaniały widok. Naprawdę cudowny. Coś we mnie pękło.. Coś.. zabolało.
Wybiegłam stamtąd cała zapłakana i wściekła. Zjebana impreza, zjebany dzień, zjebane życie, zjebana ja i zjebany Malik i zjebana miłość. Wszystko jest takie zjebane i niepotrzebne !
Biegłam przed siebie. Słyszałam za sobą kroki, nie obejrzałam się za siebie tylko przyśpieszyłam.
Poczułam silne ramiona na moich biodrach które odwracają mną całą o 180 stopni. Widzę Zayna. Zdziwioną i zmartwioną twarz Zayna.
- Co się stało ? - zapytał czule.
- Co się stało?! Ty tępy gnoju! Tak Cie nienawidze, zniszczyłeś mnie całą. Rozkochałeś w sobie tak bardzo, a później lecisz do blondyny. W dodatku karzesz mi na to wszystko patrzeć, karzesz mi patrzeć na waszą przesłodzoną "miłość " - zrobiłam palcami cudzysłów kontynuując . - A ja tak bardzo Cię kocham, kocham Cię jak jakaś pojebana idiotka !Tak ciesz się panie Maliku, bo Tracy Foster zakochała się w bad boyu , w sławnym piosenkarzu z popularnego boysbandu One Direction.. W Zaynie Maliku u którego nie ma żadnych szans. W Zaynie Maliku który zabawił się nią dla .. chyba zabawy? Kocham Cię i -
Znowu jego usta lądują na moich. Tym razem bardziej namiętnie i czule.
Przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił, a głowę oparł na moim ramieniu.
- Ja Ciebie też kocham maleńka, tylko czekałem aż powiesz to tak wiele razy w ciągu paru minut. - szepnął.
- Więc dlaczego-
- Nadszedł czas by wszystko Ci wytłumaczyć. - złapał mnie za rękę i usiedliśmy na ławce.
- Zayn to modest, modest to ustawka. Ustawka to-
- Wiem debilu co to znaczy ustawka. - przerwała mmu. Ten tylko się zaśmiał mówiąc dalej.
- Kazali mi być z Perrie, by wybić jej zespół Little Mix który w ogóle się nie sprzedaje ani nic. Musiałem często publicznie ją całowac czy przytulać.. łapać za rękę i tak dalej-
- Przecież to twoja była.
- Nie dokładnie, nigdy nie byliśmy naprawdę razem. Owszem, blondyna zalecała się kiedyś do mnie. Ale nei udało jej się, wcale. Nie interesuje mnie taki typ kobiet jak ona. Mam ją w dupie, a powiem więcej. Nie lubię jej. Sama widzisz dlaczego..po jej zachowaniu można wiele wywnioskowac. To wszystko jest takie chore. Modest kończy się jutro dlatego decyduje się powiedzieć CI o tym teraz. Mam nadzieje że wszystko rozumiesz i mi to wybaczysz, jeśli nie to rozumiem. Ale ja naprawdę kurewsko Cię kocham-
Tym razem to ja przerwałam mu głębokim pocałnukiem.
- Kochanie nawet nie wiesz jak czekałam aż to powiesz - zaśmiałam się a ten z powrotem przyciągnął mnie do siebie. - Z jednej strony może niepowinnam CI wybaczać.. ale ja Cię kocham Ty durniu . - cmoknęłam go w usta i wróciliśmy do baru gdzie spędziliśmy reszte nocy wspaniale się bawiąc i tańcząc.

Wróciliśmy około 3 nad ranem. Zmęczeni , nie przebieraliśmy się tylko walnęliśmy do łóżka. Oczywiście ja Z Zaynem do jednego. U niego w pokoju.
Teraz jestem naprawdę szczęsliwa. 





.........

SORY ŻE TAK KRÓTKO I SORY ŻE TERAZ X DDDDDDD BRAK CZASU I WENY.

6 komentarzy:

  1. KOCHAMM!!!!
    To jest super....Awwww <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ommmoommomoo szybko następny <3 love yaa zapraszam do mnie :http://catch-me-029.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie!
    Czekam na next.
    <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww BOSKI <33 Dawaj next. ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Awww, omomommo ale się dzieje... XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Jezuu kocham to !! jesteś genialna serio ! <3 już nie mogę doczekać się nexta ;33 / Klaudia

    OdpowiedzUsuń